Setki ludzi manifestowało wczoraj przeciwko budowie meczetu koło Ground Zero. Amerykanie zebrali się również w Waszyngtonie i Pensylwanii, gdzie runął 9 lat temu samolot lecący na Biały Dom. Demonstracje były pokojowe, jednak zdarzyły się na nich pojedyncze incydenty palenia Koranu.

Na oczach setek gapiów jeden z Amerykanów na Manhattanie wyrwał kartki z Koranu, zaczął wykonywać w ich kierunku obraźliwe gesty i następnie spalił je. W Nowym Jorku Koran zniszczył również mężczyzna, który uczestniczył w demonstracji przeciwników budowy meczetu w pobliżu Strefy Zero.

Do kolejnego aktu spalenia Koranu doszło przed Białym Domem w Waszyngtonie. Również w stolicy USA mężczyzna wyrwał kartki z księgi, po czym użył ich jako papieru toaletowego, wytarł sobie nimi podeszwy od butów i napluł na nie. W Tennessee dwóch pastorów - jak podał Reuters - „nie związanych z mainstreamowymi kościołami” spaliło dwa egzemplarze Koranu nazywając islam „fałszywą religią”.

Kilka dni temu spalenie świętej dla muzułmanów księgi zapowiadał pastor z Florydy Terry Jones. Jego pomysł potępił niemal cały świat, z Watykanem, prawicowymi politykami amerykańskimi i prezydentem Obamą na czele. Po kilku dniach pastor oświadczył, że nic takiego nie będzie miało miejsca.

Ł.A/Onet.pl/Reuters

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »