W minionym dziesięcioleciach mieliśmy do czynienia z narastająca seksualizacją opinii publicznej, szczególnie w mediach, co raczej sprzyja anormalnym skłonnościom seksualnym, niż je ogranicza. – stwierdził hierarcha w rozmowie z gazetą "Augsburger Allgemeine".
- Tak zwana rewolucja seksualna, w trakcie której szczególnie postępowi krytycy moralności nawoływali do legalizacji kontaktów seksualnych między dorosłymi a dziećmi, nie jest tu bez winy – dodał biskup. Przestrzegł jednocześnie przed nadużyciem, którym jest łączenie celibatu z przypadkami pedofilii wśród duchownych. - To nie jest wyłącznie problem Kościoła – powiedział.
Bp Mixa jasno stwierdził, że molestowanie nieletnich to "ohydna zbrodnia". Przyznał też, że Kościół katolicki w przeszłości postępował naiwnie wobec winnych molestowania dzieci, bo liczył, że sprawcy poprawią się, wykonując inne zadania.
Słowa biskupa spotkały się ze zdecydowaną reakcją. - Zjawisko przemocy seksualnej wobec dzieci, również w internatach, występowało na długo przed rewolucją seksualną – ocenił przedstawiciel organizacji Wir sinnd Kirche Christian Weisner w rozmowie z dziennikiem "Frankfurter Rundschau".
Najwyraźniej nie zadaje sobie spray ze skali problemu dodał. Weisnerowi wtóruje polityk Zielonych Volker Beck. - Historycznie absurdalna – tak nazwał tezę o tym, że w jakimś stopniu za pedofilię odpowiada rewolucja seksualna.
Pod koniec stycznia w Niemczech ujawniono skandal związany z molestowaniem uczniów elitarnego jezuickiego gimnazjum im. Piotra Kanizego w Berlinie w latach 70. i 80. Przy tej okazji wyszły na jaw inne przypadki.
Dotychczas zgłosiło się ponad 100 ofiar molestowania. Jeszcze w tym tygodniu gotowy ma być raport z wewnętrznego dochodzenia na temat przypadków molestowania uczniów w jezuickich szkołach w Niemczech.
mm/TVN 24/Wiara.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

