La Croix” wyjaśnia, powołując się na słowa rzecznika Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X, że w sprawie tej nie należy oczekiwać jakiegokolwiek komunikatu ze strony przełożonego generalnego, bpa Bernarda Fellaya dopóki nie zostanie opublikowana odpowiedź Stolicy Apostolskiej. Tak więc decyzja ostateczna zostanie opublikowana przez Rzym. 

Jeśli lefebryści przyjmą „preambułę doktrynalną”, to Stolica Apostolska zaproponuje im szczególny status kanoniczny, zapewne analogiczny do prałatury personalnej Opus Dei. Wcześniej jednak, zgodnie z kanonem 294 Kodeksu Prawa Kanonicznego musi skonsultować się z episkopatami krajów, w których miała by działać nowa struktura kościelna. 

Céline Hoyeau zaznacza, że sprawa jest skomplikowana z powodu napięć wewnętrznych w obrębie Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X. Niektórzy jego członkowie są zdecydowanie przeciwni pojednaniu z Rzymem. Jednym z możliwych scenariuszy jest to, że biskupi lefebrystyczni, którzy odrzucą jedność z Kościołem powszechnym będą ponownie ekskomunikowani. Zdaniem ks. Laurent’a Touze’a z Papieskiego Uniwersytetu Krzyża Świętego w Rzymie, ci którzy odrzucą „preambułę doktrynalną” będą musieli wyjaśnić powody takiej decyzji, co będzie prowadziło do kwestii doktrynalnych. Grozi więc im nie tylko schizma, ale wręcz herezja. 

Dziennikarka „La Croix” zaznacza, że są jednak głosy, iż uzgodnienie stanowisk jest na dobrej drodze. Zarówno w Rzymie jak i w centrali lefebrystów w Écône istnieje świadomość, że jeśli Bractwo nie przyjmie teraz propozycji Benedykta XVI, to nigdy nie dojdzie do uzgodnienia stanowisk. Tym też tłumaczy się fakt, że w homilii wygłoszonej w Wielki Czwartek bp Fellay zwrócił szczególną uwagę na sprawę posłuszeństwa. Natomiast można się obawiać reakcji niezrozumienia także ze strony diecezji, zwłaszcza francuskich. „Obawiam się triumfalizmu Bractwa i reakcji moich parafian” – wyznał katolickiemu dziennikowi kapłan wywodzący się ze środowisk tradycjonalistycznych. Nie kryje on obaw, że większość może się zachowywać jak starszy brat z przypowieści o synu marnotrawnym i nie być zadowolona z powrotu lefebrystów. Tym bardziej, że wydaje się, iż ów syn marnotrawny wcale nie ma zamiaru wracać jako skruszony grzesznik, proszący o przebaczenie – pisze na łamach „La Croix” Céline Hoyeau.

 

KAI