Jak Krzysztof Ardanowski: Przekonujmy do polskiej żywności! - zdjęcie
06.04.19, 14:08

Jak Krzysztof Ardanowski: Przekonujmy do polskiej żywności!

8

"Przekonywanie do polskiej żywości jest ważniejsze niż "bawienie się protestami" po to, żeby zaistnieć nie wiadomo w jakim celu" - mówił minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

W trakcie przemówienia polityk postanowił przeprosić wszystkich "dotkniętych" jego wypowiedzą o "pustce intelektualnej" rolników.

"Współpraca, wspólnota, budowanie dobrych relacji między miastem a wsią, przekonywanie do polskiej żywności, zachęcanie i stwarzanie warunków, żeby nasze siostry i nasi bracia w mieście chcieli kupować naszą żywność, żeby rozumieli jej przewagę - to jest ważniejsze, a nie bawienie się protestami, po to żeby zaistnieć, nie bardzo wiadomo w jakim celu" - podkreślił Ardanowski podczas konwencji PiS w Kadzidle k. Ostrołęki.

Minister odniósł się również do niedawnych protestów AGROUnii w Warszawie.

"Ostatnio się dowiedziałem, że jedną ze swoich wypowiedzi dotyczącą człowieka, który organizuje protesty, bawi się tymi protestami, chce skłócić miasto z wsią, chce zaistnieć przy okazji tych protestów, że wypowiedzią o tym, że oczekuję konkretów, oczekuję precyzyjnych podpowiedzi, a słyszę tylko pustkę, że ponoć to obraziło rolników" - mówił Ardanowski. "Jeżeli kogoś twarde wypowiedzi, a o sprawach wsi trzeba rozmawiać twardo, (...) jeżeli kogoś to dotknęło, to przepraszam" - oświadczył minister.

mor/PAP/Fronda.pl

Przekonywanie do polskiej żywości jest ważniejsze niż "bawienie się protestami" po to, żeby zaistnieć nie wiadomo w jakim celu - powiedział w sobotę minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. Przeprosił też "dotkniętych" jego wypowiedzą o "pustce intelektualnej" rolników.

Komentarze (8):

Piotr2019.04.6 22:56
CZY SPOŁECZEŃSTWO POPIERA STRAJK NAUCZYCIELI ? POSTANOWILIŚMY TO SPRAWDZIĆ. OTO SONDA ULICZNA https://youtu.be/E_VYAHd389Y
violencja2019.04.6 22:36
Polska wieś powoli wymiera.Coraz mniej rolników uprawia lub hoduje.Zniszczono polskie rolnictwo.Coraz rzadziej widzi się drób , krowę , koń to rarytas . Pamiętam czasy transformacji ustrojowej wmawiano wtedy przez merdia jedynie słuszne , że dla rolników najlepsze jest zajęcie się agroturystyką.Wiele jest takich gospodarstw agroturystycznych .Myślę , że taka rodzina odarta jest ze swojej intymności, maja często pełno obcych w swoim gospodarstwie.Przez pewien czas uprawialiśmy niecały hektar , ile pieniędzy włożyliśmy tyle zarobiliśmy , bilans zatem zerowy W czasie transformacji zniszczono browary , Goplanę , Pollenę i wiele , wiele innych.To wszystko upada lub upadło. Ja sama uprawiam warzywa i niewiele kupuję przez cały rok ,mamy swoje prawie wszystko, a jeśli mi się coś nie uda albo zabraknie to kieruje się do znajomego ogrodnika z certyfikatem EKO. zawsze staram się kupować polskie płody ziemi , bo polskie rolnictwo najmniej stosuje chemię i u nas jest najmniej wyjałowiona i zniszczona ziemia.Któryś z kolegów wyżej napisał , że w marketach kłamią , że to polskie warzywa:(Jest to realne . My kupujemy wtedy EKO.Wiem jak odróżnić pryskane warzywa od tych naturalnie uprawianych, te naturalne są brzydsze i mniejsze i niejednakowe. Pochodzę z wielkiego miasta , ale świadomie wybrałam życie na wsi i tutaj widzę sporo . Mieszkam też blisko granicy z Czechami i obserwuję ich rolnictwo i gospodarkę.Czesi obronili swoje browary , swój przemysł , swoje rolnictwo.Im się opłaca hodowla. Po wielkich pastwiskach chodzą olbrzymie stada krów, a wołowina jest u nich tania. Bardzo szanuję pracę rolników , to ciężki kawałek chleba.
wolf2019.04.6 16:12
To prawda . Polska żywność jest dobra, ale w marketach sprzedają towar importowany po szyldem polski produkt,może ostre kary przy wykryciu tego procederu by pomogły. Ale nie 5 tyś. tylko zakaz handlu danej firmy na terenie Polski. Będą jęki , ale potem _ cacy.
Agnieszka2019.04.6 15:56
Lubię pana ministra, ale mówienie o "przekonywaniu do polskiej żywności" to dopiero jest właśnie bawienie się w udawanie rozwiązywania problemów czyli gadanie, z którego nic nie wynika. Rzad nie jest od gadania, ale od używania narzędzi, które jako jedyny posiada a tym są zmiany przepisów, stawianie prawnych wymogów i ulg. Umożliwianie handlu bezpośredniego z rodzinnych gospodarstw do sklepów to plus. Pomysły na ryneczki też, ale nie nakładajcie na zmęczonych, często starszych, prostych i niezaradnych, niemobilnych ludzi obowiązku organizowania się jak super biznesmeni, bo to może być niewykonalne. Niech powstaną państwowe podmioty, które taki handel wesprą, bo prywaciarzy na skupach jest wystarczająco dużo i ostatnie o co ich można podejrzewać to dobro i zysk tych indywidualnych rolników. A ile dobrego same samorządy mogłyby robić, gdyby w ramach opieki społecznej skupowały od rolników produkty a potem rozwoziły posiłki samotnym, chorym czy jadłodajnie dla najbiedniejszych otwierały. Dziś patrzą czy w papierze ktoś ma zapisaną wystarczająco niską emeryturę (stan faktyczny nie jest istotny w żadną stronę) i walą leżącemu, niesamodzielnemu człowiekowi z rozwalonym układem pokarmowym zestaw konserw i innych produktów o cenie, co tam da prawidłowy wynik w ich uświęconych procedurami tabelkach. Są kraje w UE (bodaj m.in. Niemcy), że ulgi podatkowe dla sklepów wielkopowierzchniowych uzależniają od tego czy większość asortymentu jest pochodzenia, produkcji krajowej. Dlaczego u nas te sklepy, sieci supermarketów mają ulgi bez wymagań i mogą wciskać towar importowany, gorszej jakości, niemal wybrakowany w krajach produkcji (ta sama niemiecka chemia sprzedawana w Niemczech a w Polsce jest różna), gdy u nas na przykład rolnicy zbytu nie mają na lepsze produkty? A protestujący mówią o konkretach i to prostych, łatwych do wprowadzenia jedna ustawą i kontrolą, bo na przykład chcą, żeby stawiać wymóg wyraźnego oznakowania kraju pochodzenia na sprzedawanym produkcie. Dziś to leży, więc Polacy nawet jak są przekonani do polskiej żywności i taką chcą kupować, to często doczytać się nie mogą skąd te jabłka, ziemniaki w supermarkecie są.
anonim2019.04.6 14:19
Panie Ardanowski zajmijcie się polepszeniem jakości tej polskiej żywności ,bo to co jest na rynku nadaje się jedynie dla świń... takich jak pan!
Piotr Nowak2019.04.6 14:16
"Przekonujmy do polskiej żywności!" ... a potem wszytko importujmy. Przecież ten typ jest tak samo żenujący jak Zalewska. I tak samo się to skończy...
Piotr Nowak2019.04.6 14:18
Już niebawem Polska zacznie importować jabłka... Jako jeden z największych na świecie producentów jabłek. No po prostu banda partaczy
Agnieszka2019.04.6 16:03
Najprawdopodobniej z Rosji i Ukrainy, bo tam właśnie wpadli na to, że muszą być w tej dziedzinie samowystarczalni i odbudowują rolnictwo, gdy my swoje zwijamy i rozbudowujemy rolnictwo innym. A w razie kryzysu będziemy się między sobą o chleb zabijać, bo nie będzie takich luksusów jak w czasie II wojny światowej, że choć ciężko i głodno, to było można na wieś po jedzenie pojechać i mimo zduszenia kontyngentami to resztki żywności zostawały, bo ludzie ją produkowali.