Parlament Irlandii chce przyznać niepełnoletnim osobom prawo do decyzji o oficjalnej zmiane płci. W myśli nowego projektu ustawy już szesnastolatkowie będą mogli za zgodą rodziców zdecydować, jaka jest ich „prawdziwa płeć”.

Znajdzie to swoje odbicie w akcie urodzenia, paszporcie i innych oficjalnych dokumentach. Minister Joan Burton zapowiadał, że przedstawi parlamentowi projekt ustawy w czwartek.

Ustawa nazywa się „Gender Recognition Bill”, a więc „ustawa o rozpoznaniu płci”.

W nieco innej formie projekt tej ustawy zaproponowano już w lato. Wówczas dolną granicą wieku było 18 lat. Jednak na wniosek zwolenników ideologii gender przesunięto tę granicę o dwa lata w dół.

Pojawiła się także propozycja, by sporządzić szkic poradnika, który ma „wesprzeć akceptację” dzieci „trans” w szkołach, jak podaje Irish Times. Organizacja Oireachtas Joint Committee on Education and Social Protection zaproponowała też, by został poprawiony „Akt równościowy” tak, by zakazywał „dyskryminacji” na tle „tożsamości płciowej”.

Powodem proponowanych zmian jest decyzja z października 2007, gdy sędzia Liam McKechnie orzekł, że Irlandia sprzeciwia się Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, bo nie uznaje osób transpłciowych. Wyrok zapadł w sprawie, którą do sądu wniósł Donal Mark Foy, emerytowany dentysta, który chciał uchodzić oficjalnie za kobietę i zmienić swoje nazwisko na Lydia Foy.

pac/lsn