Duchowni z Kirkuku, Mosulu, a także południowej części Basry nie tylko odwołali nabożeństwa, ale także wezwali wiernych, by ci nie dekorowali domów na Boże Narodzenie. – Nikt nie może ignorować groźb Al-Kaidy skierowanych przeciw irackim chrześcijanom – podkreśla chaldejski hierarcha abp Louis Sako z Kirkuku. – Nie jesteśmy w stanie znaleźć ani jednego powodu do radości, który pozwoliłby nam świętować. Sytuacja chrześcijan jest niezwykle trudna – uzupełnia arcybiskup.
A wierni i duchowni podporządkowują się tym apelom. Ashour Binyamin, 55-letni chrześcijanin z Kirkuku, zapowiada, że nie będzie uczestniczył w bożonarodzeniowych mszach świętych, a świętować będzie jedynie w domu, z rodziną. Bożonarodzeniowych mszy świętych oraz choinki nie będzie także w bagdackiej parafii Naszej Pani Zbawienia, która została zaatakowana 31 października. – Odwołaliśmy wszystkie nabożeństwa w parafii. Wciąż jesteśmy głęboko zasmuceni niewinnymi ofiarami, które zginęły w czasie ataku – podkreśla o. Mukhlis.
Publicznych nabożeństw nie będzie także w Mosulu – zapowiada syryjsko-prawosławny duchowny ojciec Faiz Wadee. A inny mieszkaniec tego miasta przekonuje, że nie będzie dekorował swojego domu, ani na zewnątrz, ani wewnątrz. – Nie ma powodów do świętowania – przekonuje Ikhlas Bahnam.
Niewielkie nabożeństwo, pod ścisłą ochroną irackich służb specjalnych, odbędzie się natomiast w Basrze. – Jesteśmy jednak w pełni świadomi zagrożenia, jakim jest Al-Kaida – podkreśla Saad Matti.
TPT/AP
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

