Dwa dni temu na przedmieściach stolicy kraju policja odkryła materiały wybuchowe o olbrzymiej sile rażenia, które były ukryte pod gazociągiem, przebiegającym obok chrześcijańskiego kościoła. W pułapce znaleziono dziewięć bomb oraz skrzynki z łatwopalnymi chemikaliami, które przygotowano do zdalnego odpalenia przez telefon komórkowy. Zamachowcy chcieli dokonać masakry w czasie trwania nabożeństwa, które zamierzali uwiecznić nagraniem ze specjalnie zamontowanych kamer.
Celem islamskich terrorystów był kościół z ponad 3 tysiącami miejsc siedzących. Indonezyjska policja aresztowała 19 podejrzanych, z których sześciu to muzułmańscy ekstremiści z kryminalną przeszłością. W ubiegłym miesiącu ta sama grupa rozesłała listy-bomby z pogróżkami do zbyt liberalnych, według nich, muzułmanów oraz do byłego szefa antyterrorystów. W wyniku eksplozji kilkanaście osób zostało rannych.
Placówki dyplomatyczne w Indonezji apelują do swoich obywateli o ostrożność w czasie najbliższych dni i unikanie tłumów oraz demonstracji.
AM/Wiara.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

