Przyjmując definicję efektywności in vitro, jako doprowadzenie do urodzenia żywego dziecka po zastosowaniu procedur sztucznego zapłodnienia, zespół naukowców z Wydziału Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Australii Zachodniej postanowił ponownie przebadać skuteczność zapłodnienia pozaustrojowego.
„Grupę badawczą stanowiły wszystkie kobiety w wieku 20 – 44 lata, które w latach 1993 -2002 poddały się zapłodnieniu pozaustrojowemu w klinikach rozrodu wspomaganego na terenie Australii Zachodniej” – informował portal hli.org.pl.
Wszystkie przechodziły trzy cykle zapłodnienia. Dane ze szpitalnej dokumentacji badanych kobiet wraz z danymi z rejestru metod sztucznego zapłodnienia posłużyły do analizy efektywności metody in vitro.
Uzyskano wyniki, zgodnie z którymi ogólna skuteczność in vitro w całej przebadanej grupie wyniosła średnio 47 proc. Najwyższa była wśród kobiet najmłodszych – od 58 do 79 proc. Dla kobiet w grupie wiekowej 40 – 44 lata wynosiła zaledwie od 22 do 33 proc.
We wnioskach podano, że efektywność in vitro można zwiększyć, jeśli kobiety – szczególnie te powyżej 35 roku życia – będą przechodziły więcej niż tylko trzy cykle zapłodnienia.
Co to oznacza w praktyce?
Dla jednej pary lekarze będą powoływali do życia aż kilkadziesiąt zarodków.

