02.03.16, 17:25

Imigrancka schizofrenia nadal trwa!

Stosunkami międzyludzkimi w europejskiej przestrzeni kulturowej rządzi kilka prostych zasad. Jedna z nich mówi – jeśli się pomyliłeś, przyznaj się do błędu, jeśli zaś kogoś niesłusznie oskarżyłeś – przeproś. Jednak w kwestii imigracji zasada ta najwyraźniej nie działa - pisze Piotr Ślusarczyk na łamach portalu www.euroislam.pl

<<<JEDYNA TAKA KSIĄŻKA W POLSCE! PRZEWODNIK PO WORK-LIFE BALANCE! POLECAMY! >>>


Jeszcze parę tygodni temu Angela Merkel zapewniała wszystkich w Europie, że poradzi sobie z problemem uchodźców. Słynne „Wir schaffen das” (poradzimy sobie) powtarzały za niemiecką kanclerz niemal wszystkie opiniotwórcze media. Dziś wyraźnie zmieniają ton. Sukces migracyjny okazał się bowiem sromotną porażką, która nie tylko zmienia już teraz kulturowy krajobraz Europy, ale także stanowi poważne zagrożenie dla Strefy Schengen.

Entuzjaści moralnie infantylnego i utopijnego projektu „otwartych drzwi” zrobili dużo, żeby wszystkich krytyków niekontrolowanej, islamskiej imigracji zepchnąć do prawicowego narożnika. Wszelką krytykę duszno w zarodku.

Hans Peter Friedrich (poseł z ramienia CSU) ujawnił, że w październiku 2015 roku postulował zwiększenie poziomu ochrony dla chrześcijan uciekających z krajów islamskich oraz umieszczenie chrześcijan i muzułmanów w różnych obozach. „Jeśli ktoś jako chrześcijanin ucieka przed islamskimi terrorystami, w Niemczech nie powinien być narażony na nowe szykany i akty dyskryminacji” – argumentował polityk. Postulaty Friedricha zostały  odrzucone, gdyż podważały oficjalnie lansowaną wizję polityki azylowej. Dodajmy, że w Niemczech ośrodki dla uchodźców od paru miesięcy regularnie stają się miejscem konfliktów między muzułmanami a chrześcijanami.

(...)

Jedno się jednak nie zmieniło – ci, którzy krytykowali politykę migracyjną promowaną przez Niemcy i niektóre kraje „starej” Unii, nadal pozostają chłopcami do bicia. U naszych zachodnich sąsiadów nadal wielu polityków otwarcie oskarża kraje Europy Środkowej o fiasko polityki migracyjnej. To rzekomy brak „solidarności” miał, ich zdaniem, doprowadzić do obecnego kryzysu. Dlatego też co jakiś czas kolejny zachodni polityk straszy zabraniem unijnych funduszy tym, którzy przyjmować imigrantów nie chcą. Niedawno austriacki minister obrony Hans-Peter Doskozil w wywiadzie dla „Spiegla” wezwał do zablokowania unijnych dotacji Czechom, Słowakom i Węgrom.

Rzecz jasna nie wierzę w to, że ten scenariusz jest realny. Jednak na przerzucaniu odpowiedzialności za „imigracyjną katastrofę” na „bezduszne” kraje Grupy Wyszehradzkiej można na Zachodzie wciąż zbić polityczny kapitał. Zresztą już od dłuższego czasu narracja wokół imigrantów jest schizofreniczna. Z jednej strony Austria wprowadza dzienny limit przyjmowanych uchodźców, a Niemcy zaostrzają prawo azylowe, z drugiej zaś przedstawiciele tych państw oskarżają o brak solidarności te kraje, które nie chcą powielać ich błędów.

Piotr Ślusarczyk


Komentarze

anonim2016.03.2 18:58
To nie jest akcja humanitarna ale polityczna i strategiczna - tak by móc udarzać w nasze kraje finansowo i przeforsować szkodliwe dla naszych państw regulacje UE za to korzystne dla Niemiec, w UE toczy wojna choć nie przy pomocy środków militarnych, dla Merkel "uchodźcy" maja JEDYNIE wartość jako broń
anonim2016.03.2 19:01
Choć Bogu ducha winni ludzie z Syrii faktycznie potrzebują pomocy - MERKEL nie nie zrobiła nic i nie zrobi z powodów humanitarnych lub zobowiązań Niemiec po II-WŚ na które się powołuje - dla mnie jest to obrzydliwe
anonim2016.03.2 19:03
Mercel to stara dupa która załatwiła Niemcy i jewropę.
anonim2016.03.2 19:37
Absolutna prawda. Akcja polityczna I strategiczna. Polaczenie 2 destrukcyjnych sil: komunismu(lewactwa) z bogatymi zydami. Odnalezli tych politykow ktorych za kase I wladze-oddali swoje wlasne kraje na unicestwienie, bo zaslepieni zachlannoscia nie chca ani widziec, ani slyszec prawdy. A tych co prawde glosza-niszcza.
anonim2016.03.2 20:08
Hitlera Niemcy też kochali.
anonim2016.03.2 22:11
T
anonim2016.03.2 23:05
Treść całkiem w porządku, ale co za język! Całe szczęście, że tylko miejscami. Ale i to wystarczy! Co to ma być "europejska przestrzeń kulturowa"? Kiedyś mówiło się po prostu "kultura europejska" albo co najwyżej "europejskie dziedzictwo kulturowe". Panie autorze, czy myśli pan, że żałosny, napuszony, narzucony przez bezmózgich lewaków język dobrze służy dociekaniu prawdy? Nie dajmy sobie narzucić tego szmatławego języka, wypranego z jakiejkolwiek logiki. Oto do czego doprowadza zdziczenie w kwestii języka, którym się posługujemy. W jednym w małych miast na trasie kolejowej Poznań - Leszno (zdecydowanie bliżej Poznania), na rynku (nowo wybudowanym, dodam dla ułatwienia) istnieje kwiaciarnia, która nazywa się ... uwaga: „Dizajnernia Kwiatowa” (pisownia oryginalna). Na prośbę redakcji mogę dostarczyć potwierdzające to fotografie. Jak tak dalej pójdzie, to niedługo jadać poza domem będziemy w ezgoprzestrzeniach kulinarnych (d. restauracjach), uczyć się w przestrzeni edukacyjnej (d. szkole), zakupy robić w przestrzeni handlowej (d. sklepach), chodzić do przestrzeni duchowej (d. do kościoła), itp. Tym bardziej dziwi fakt, że w tym ciekawym artykule znalazła się taka potwora językowa! Inne modne potwory językowe to "narracja" (z tego artykułu). Co to w ogóle znaczy "narracja wokół imigrantów"? Niech mi to ktoś wyjaśni! Błagam. Inne moje "ulubione", modne słowo to "dyskurs". Nie podejrzewam autora tego artykułu o prostactwo językowe, ociężałość umysłową lub chęć zakrycia pustki umysłowej udającym coś, czym nie jest językiem (pretensjonalność, tak chyba nazywa się ta choroba panosząca się w "przestrzeni językowej", prawda?). Jak się nie opamiętamy, to niedługo popadniemy w nieuleczalną manierę językową, która uczyni nasze wypowiedzi nieadekwatnymi do sytuacji i przez to wielce pociesznymi. Wielka reżysera w „przestrzeni” naszych czasów, Agnieszka Holland, krytykując zamordystyczne rządy PiS powiedziała całkiem niedawno (przeszło to, a szkoda, bez większego echa), że po dojściu PiS do władzy „w przestrzeni aksjologicznej jest gówno” (lub coś w tym stylu). Przyzna pan autor, że bajka!
anonim2016.03.3 7:52
Wszystko dzieje sie z przyzwolenia Boga. Widocznie imigranci sprawią że europa wróci do dawnych zasad. Bóg nie raz w historii posługiwał się innymi narodamu czy wyznawcami aby ukarać swoje ludy. I co chodzi? W kościele nie raz dochodzi do obrażania Boga czy przez wiernych czy duchownych. Ludzie odchodzą od wiary i oddają sie rozpuście. Zapominają o moralności i prawach Bożych. Nuedługo bd pewnue uakieś Tsunami albo coś tylko czekać