Choć Prawo i Sprawiedliwość zapowiadało, że pod rządami tej partii nastąpi koniec procederu odbierania rodzicom dzieci za biedę, tak się niestety nie stało. Policja w Nysie zabrała rodzicom dwójkę dzieci właśnie wskutek ubóstwa.
O co chodzi? Otóż, jak podają media, rodzice przez pewien czas mieszkający w Niemczech wrócili do Polski. Niestety, nie mieli gdzie mieszkać, dlatego żyli w samochodzie zaparkowanym na obrzeżach Nysy. Wraz z nimi w aucie mieszkały ich dwie córki w wieku 1 i 2 lat. To wyjątkowo ciężkie warunki, ale nic nie wskazuje na to, by rodzice nadużywali alkoholu lub źle traktowali dzieci. Tymczasem policja przyjechała na miejsce i dzieci po prostu zabrała. Młodsze trafiło do szpitala, a starsze do rodziny zastępczej.
Dlaczego tym ludziom nikt nie pomógł? Czy nie można było wskazać im choćby na pewien czas mieszkania zastępczego, albo zaproponować im umieszczenie ich razem w jakimś ośrodku pomocy rodzinie? Przecież już w ramach programu 500+ tak ubodzy rodzice powinni otrzymać 1000zł, które pozwoliłoby im na wynajęcie mieszkania.
Oczywiście, było można. Jednak w Polsce świętego prawa rodziny do wspólnego życia niestety się nie szanuje. Państwo kontynuuje swoje quasi-totalitarne metody i rodziny po prostu rozrywa. Za biedę.
To woła o pomstę do nieba. Głosując w październiku ubiegłego roku nie na to się umawialiśmy!
ol
