- Ograniczenie in vitro do małżeństw i par heteroseksualnych to kwestia dyskusyjna. Należy się spodziewać reakcji ze strony środowisk o innych zapatrywaniach - powiedział szef sekcji niepłodności Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego i ekspert Ministerstwa Zdrowia ds. niezamierzonej bezdzietności prof. Waldemar Kuczyński podczas piątkowego posiedzenia sejmowej podkomisji pracującej nad projektami ustaw, które regulują kwestię in vitro.

- Tutaj należy spodziewać się reakcji ze strony środowisk o innych zapatrywaniach. (...) Projekt eliminuje osoby samotne i osoby pozostające w związkach homoseksualnych (...). Może to rodzić pewne konsekwencje prawne – podkreślił Kuczyński. Podobną opinię wyraził także Marek Balicki (SLD), który podkreślał, że zapis dotyczący małżeństw i par heteroseksualnych ogranicza prawa obywatelskie.

Niestety prof. Kuczyński nie wyjaśnił, dlaczego uznaje bezpłodność par jednopłciowych za niezamierzoną (a od tego ponoć jest ekspertem). Z mojej, bez wątpienia ograniczonej wiedzy medycznej, wynika, że jak dwóch facetów czy dwie kobiety chcą ze sobą żyć, to efektem całkowicie zamierzonym jest to, że nie mogą mieć dzieci. I nie jest to nic zaskakującego, ale oczywista oczywistość.

Dobrze jednak, że pan profesor i Marek Balicki jasno powiedzieli o tym, że chcą, by homoseksualiści też mogli mieć dzieci tą metodą. To bowiem całkowicie jednoznacznie pokazuje, że w całej tej dyskusji wcale nie chodzi o dzieci, a to, by kreować rzeczywistość i niszczyć normalne rodzicielstwo i zdrową rodzinę.

Tomasz P. Terlikowski

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »