Książka „Długi marsz” wydana w 1956 roku wywołała sensację. Ronald Downing opowiedział w niej historię Stanisława Rawicza, oficera Armii Andersa. Wraz z grupą więźniów uciekł on z sowieckiego łagru pod Jakuckiem nad Leną. Przewędrował przez Mongolię, pustynię Gobi, Tybet, Himalaje aż do indyjskiej Kalkuty. Rawicz i inni więźniowie pokonali ten dystans w rok, wędrując na piechotę.

Uciekinierzy cały czas walczą z zimnem, głodem i zmęczeniem mając ze sobą zapas sucharów, nóż i siekierkę. Nad Bajkałem spotykają kobietę, siedemnastoletnią Polkę, która też uciekła z jakiegoś sowchozu, i zabierają ją ze sobą. Po drodze, w skomplikowanych okolicznościach, ginie kobieta, dwóch Polaków i Litwin. Do Indii dociera czwórka uciekinierów w stanie kompletnego wyczerpania. Rawicz po dojściu do zdrowia trafia do Palestyny, a pod koniec wojny przechodzi w Anglii przeszkolenie lotnicze w RAF.

Okoliczności powstania książki związane są z... polowaniem na yeti. W latach 50. zajmowało ono czołówki gazet. Sławomir Rawicz przesłał do londyńskiego dziennika „Daily Mail” list z sugestią, że w czasie swojej wędrówki spotkał Człowieka Śniegu. Redakcja przysłała dziennikarza, który szybko zorientował się, że Rawicz ma w zanadrzu opowieść dużo ciekawszą od spekulacji na temat yeti. Z rozmów Downinga z Rawiczem powstał „Długi marsz”.

Wiarygodność opowieści od początku wzbudzała jednak kontrowersje. Zwracano uwagę, że żaden z trójki uciekinierów, którzy, wedle jego opowieści, przeżyli razem z nim marsz przez Azję, nie odezwał się po publikacji książki, nie dał jakiegokolwiek znaku życia.

„Długi marsz” był jedną z pierwszych relacji, które przekazały zachodniemu światu informacje o sowieckich łagrach, powieść stała się bestsellerem, ogółem opublikowano 25 mln jej egzemplarzy w 25 językach.

Przed przystąpieniem do pracy nad filmem „Niepokonani” współautor scenariusza Keith Clarke postanowił zbadać losy Sławomira Rawicza. Clarke ustalił, że Rawicz istotnie był polskim żołnierzem, którego Sowieci aresztowali, torturowali i zesłali do łagru. Nie uciekł on jednak, a został zwolniony na mocy amnestii. Nie odbył też wędrówki z Syberii do Indii, ale dotarł z łagru na Bliski Wschód, by dołączyć do formującej się tam armii Andersa. Ta trasa również była mordercza.

Dwaj oficerowie – polski i brytyjski – potwierdzili ucieczkę czterech polskich więźniów z łagru w okolicach Jakucka, ale zaprzeczyli jakoby był wśród nich ktoś o nazwisku Rawicz. Clarke uznał, że Rawicz (który zmarł w Anglii w 2004 roku) poznał ich historię podczas służby w armii Andersa a w swojej opowieści połączył ją z własnymi wspomnieniami z łagru i podróży przez sowiecką Azję. W 2009 roku inny żołnierz armii Andersa mieszkający w Wielkiej Brytanii Witold Gliński, podał informację, że to on w rzeczywistości był pierwowzorem bohatera „Długiego marszu”.

„Długi marsz”, wydany po angielsku w 1956 roku, ukazał się Polsce po raz pierwszy dopiero w 1993 roku.

żar/Tvp.info

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »