Jeżeli mój pogląd, że obrona obecnego kompromisu służy obronie życia jest sprzeczny z nauczaniem Kościoła, to ma Pan rację - moje stanowisko jest sprzeczne z nauczaniem Kościoła – przyznaje otwarcie Gowin. Cały wywiad w najnowszym numerze tygodnika „Gość Niedzielny”.
Poseł PO jest znany z tego, że jako katolik w kwestiach związanych z etyką próbuje znaleźć rozwiązania kompromisowe między stanowiskiem Kościoła i innymi. Wywiad w GN pokazuje sposób rozumowania J. Gowina. Wymiana zdań zaczyna się od tezy powtarzanej przez polityków PO, że część winy za sukces Palikota ponosi także Kościół katolicki, bo popiera PiS.
Na prośbę o podanie konkretnych przykładów takich zachowań, szczególnie ze strony biskupów, Gowin wymiguje się: - Nie chcę operować nazwiskami - mówi. Po czym idzie dalej i stwierdza, że próby zdyskredytowania polityków przez księży za to, że głosowali za odrzuceniem całkowitego zakazu aborcji są nadużyciem. - Ja jestem gorącym zwolennikiem utrzymania wypracowanego ponad 20 lat temu kompromisu w tej sprawie i uważam, że wszelkie próby naruszenia tego kompromisu skończą się falą polskiego zapateryzmu –deklaruje Gowin. Na uwagę red. Łozińskiego, że taka postawa jest sprzeczna z nauczaniem Kościoła, Gowin odpowiada: - Jeżeli mój pogląd, że obrona obecnego kompromisu służy obronie życia, jest sprzeczny z nauczaniem Kościoła, to ma Pan rację - moje stanowisko jest sprzeczne z nauczaniem Kościoła.
Po czym stwierdza, że głosował przeciwko zakazowi aborcji bo analizując okoliczności uznał, że: - W Polsce nie ma społecznego przyzwolenia na wprowadzenie całkowitego zakazu aborcji. Gdy red. Łoziński zarzuca mu, że ocenę sytuacji społecznej stawia Pan ponad zasady etyczne, do tego ta ocena jest wątpliwa, bo próby liberalizacji aborcji w Polsce przez lewicę, przez pewien czas zakończone powodzeniem, nie spowodowały efektu wahadła, Gowin twardo stoi przy swoim stanowisku: - Jestem głęboko przekonany o słuszności mojej oceny o fatalnych dla obrony życia konsekwencji naruszenia kompromisu w sprawie aborcji. Szanując Pańskie stanowisko, pozostanę przy swoim.
Gdy dziennikarz przytacza opinię teologów, że nie ulega najmniejszych wątpliwości, iż posłowie, którzy opowiedzieli się za odrzuceniem ustawy zakazujący aborcji w sposób bardzo poważny złamali zasady moralne Kościoła, Gowin ostro replikuje: - Jak się siedzi za biurkiem, to łatwo o komfort czystych rąk. My, politycy, jesteśmy odpowiedzialni za skutki naszych decyzji. Dlatego nie dam się przekonać moralistom.
Poseł Gowin zarzuca moralistom, że dbają o „komfort czystych rąk”. Faktycznie, każdy powinien rozważyć w jakim stopniu to robi. Politycy także.
JW/wPolityce.pl/Gość Niedzielny

