Gontarczyk o Zychowiczu: Jego książki to sama ideologia - zdjęcie
10.08.13, 15:56Książka Piotra Zychowicza Obłęd44 (fot mat. prasowe)

Gontarczyk o Zychowiczu: Jego książki to sama ideologia

25

Piotr Gontarczyk jest przeciwnikiem idei Powstania Warszawskiego, ale w ogóle nie popiera argumentacji Zychowicza, zawartej w jego najnowszej książce pt. "Obłęd44". - Widzę tu dwa różne problemy: jeden, czy wywołanie powstania było błędem, jaka była polityka władz na wychodźstwie. To są trudne sprawy, ale należy je ważyć i mierzyć. Czym innym jest książka, która nie powinna się zdarzyć z powodów merytorycznych oraz estetycznych i intelektualnych".

Gontarczyk powiedział również, że "ludzie, którzy polemicznie opisują Powstanie Warszawskie, to bardziej ideolodzy niż historycy. Budują pewne konstrukcje intelektualne, którymi masowo naginają fakty i to w każdym wymiarze".I dodaje "choć Zychowicz stawia wiele ważnych pytań, np. o stosunek władz podziemia do rzezi wołyńskiej, to fatalny stosunek do faktów dyskwalifikuje go. Zapomina np. że 1 sierpnia 1944 r. istniał już PKWN i polskie podziemie musiało jakoś zareagować na politykę faktów dokonanych, jaką prowadzili na naszych ziemiach Sowieci".

Na koniec Piotr Gontarczyk powiedział, że książki Zychowicza, podobnie jak powieści Suworowa to "zwyczajne wróżenie z fusów".

sm/Radio Wnet

Komentarze (25):

anonim2013.08.10 16:34
1. Piotr Gontarczyk jest przeciwnikiem idei Powstania Warszawskiego 2. Gontarczyk powiedział również, że "ludzie, którzy polemicznie opisują Powstanie Warszawskie, to bardziej ideolodzy niż historycy. Budują pewne konstrukcje intelektualne, którymi masowo naginają fakty i to w każdym wymiarze" Coś chyba nie tak. Chyba, że trzeba tego Gontarczyka analizować w szerszym kontekście. to wtedy sprzeczność zniknie.
anonim2013.08.10 17:04
PZ, autor dwóch bzdetów, które ukazały się w najbliższym czasie, na zasługuje na to, aby popularyzować w jakiejkolwiek formie jego nazwisko.
anonim2013.08.10 17:11
Ciekawe... Cenckiewicz jest przeciwnego zdania. Poza tym porównaniem do Suworowa chyba niechcący Gontarczyk nobilituje zbytnio Zychowicza. I Suworow, i Zychowicz sprzeciwiają się oficjalnej wersji. W książce o Bolku Gontarczyk też się sprzeciwił. Ostry powrót do mainstreamu?
anonim2013.08.10 17:12
Zychowicz ma rację. PKWN zrobił w Lublinie to co zrobił w Warszawie. Państwo polskie nie wyciągnęło wniosków, jakby było zmanipulowane przez sowietów i żydokomunę i poddało cały aparat swojego oporu pod eksterminację. Hitlerowcy też zachowywali się jakby byli w porozumieniu ze Stalinem albo nową żydowską władzą, co najmniej. Przecież zostawienie na tyłach wroga takiego antykomunistycznego potencjału to wymarzona droga osłabienia ZSRR.
anonim2013.08.10 17:34
Na ogół ci sami ludzie, którzy wystawiają krytyczną ocenę polityce przedwrześniowej i dowództwu Powstania, milczą na temat dzisiejszego stanu państwa, które rozlatuje się na naszych oczach.
anonim2013.08.10 17:59
PetrasCK- Co ty byś zrobił na miejscu dowudztwa AK?
anonim2013.08.10 19:35
Zestawiając fakty, nie da się decyzji o wybuchu powstania obronić, jednak sposób opisywania tych faktów, a zwłaszcza ludzi mających wpływ na wydarzenia jest u Zychowicza wg mnie niedopuszczalny. Myślę, że zaważyła tu jego młodzieńcza pasja; za 20 lat będzie się wstydził wielu swych kategorycznych sądów. Zatem podstawowe fakty: 1. Czy powstanie było przygotowane? Nie. Brakowało wszystkiego: broni, amunicji, leków, wielowariantowych planów, doświadczenia bojowego. 2. Czy można było liczyć na pomoc Sowietów? Nie. Rażąca rozbieżność: a. ideologiczna b. celów politycznych oraz znane fakty dokonane wykluczały jakąkolwiek pozytywną reakcję Kremla. 3. Czy można było liczyć na pomoc Anglosasów? Nie. Powody: a. techniczne b. wojskowe (straty) c. polityczne (trzeba i tak było liczyć się z wolą Stalina) wykluczały jakąkolwiek większą akcję. 4. Czy można było liczyć na łagodne traktowanie przez Niemców? Pytanie retoryczne. Dlaczego zatem do powstania doszło?
anonim2013.08.10 20:01
Powstanie Warszawskie to gorzej niż zbrodnia - to błąd. Tego powstania nie da się racjonalnie obronić ani z pozycji politycznych ani militarnych, dlatego krytycy Powstania obrzucani są najróżniejszymi epitetami. Należy jednak się zastanowić czy DZIŚ da się odnieść jakieś korzyści z Powstania. My, tutaj, będziemy się spierać do końca świata i jeden dzień dłużej, ale możemy odnieść korzyść na arenie międzynarodowej. Możemy opowiedzieć światu porywającą historię nieujarzmionego narodu walczącego o wolność. Taka opowieść spodoba się Amerykanom, Japończykom i wielu innym narodom. Kłopot w tym, że - jak dotąd - Polacy nie są w stanie napisać, czy nakręcić czegokolwiek co się sprzeda na Zachodzie. Najlepszą książkę o polskich lotnikach w II Wojnie Światowej napisali Amerykanie. JEDYNĄ, jak dotąd, biografię Jana II Sobieskiego napisał Grek a dyżurnym historykiem piszącym o naszej historii po angielsku jest Walijczyk. To Powstanie było jedną wielką katastrofą, ale - jak w Greku Zorbie - to była "piękna katastrofa", którą należy jeszcze pięknie i interesująco opowiedzieć innym narodom.
anonim2013.08.10 22:07
GENERAŁ JAN HENRYK DĄBROWSKI Przyszłość macie wielką i świetną, ale ufajcie tylko samym sobie i budujcie tylko na własnej sile.
anonim2013.08.10 22:11
Jeśli Pan Zychowicz czyta te komentarze, to podrzucę dobry temat. Bo te, które Pan porusza są ważne, ale nie mamy już wpływu na ich zmianę. A temat aktualny, gdzie bylibyśmy dziś, gdybyśmy w 89 roku rozliczyli komuchów. Co więcej, zachowali suwerenność i nie weszli do UE? Poniżej mała próbka: Andrzej rozsiadł się wygodnie w wagonie expressu "Rotmistrz Pilecki" jadącego z Wwy do Krakowa. Za 1.5 h. godziny będzie na miejscu. W końcu mamy szybką kolej-pociąg jedzie 250 km/h. Z przyjemnością przyglądał się siedziącemu naprzeciw małżeństwu z 5 dzieci. Efekt polityki prorodzinnej- pomyślał sobie. I to w czasie, kiedy cała UE, do której na szczęście nie weszliśmy zdycha demograficznie i importuje agresywnych islamistów licząc że będą ją utrzymywać. Ale naiwniacy-pomyślał z lekkim uczuciem pogardy o Francuzach, Niemcach czy Czechach pogrążających się w kryzysie ekonomicznym i demograficznym, a nade wszystko moralnym. A tak niewiele brakowało-pomyślał-że i u nas byłoby podobnie. W końcu byli tacy politycy, którzy proponowali wejście do UE bez względu na koszty, mało tego, byli tacy, którzy nie chcieli rozliczać komunistów już przygotowujących się do przejęcia władzy jako hahaha socjaldemokraci. Na szczeście naród był dojrzały, wybrał patriotów, odrzucił unię w referendum. Tymczasem pociąg ruszył. Przyjemnie było patrzeć na pola pełne ciągników, gdzie rolnicy ciężko pracowali, ze świadomością jednak iż swoje produkty sprzedadzą za dobrą cenę w mieście. Przyjemnie było patrzeć na pracujące fabryki, zakłady przemysłowe, ciągle działające i co ciekawe opłacalne. Tak, ale przecież w 89 roku niewiele brakowało, a poszlibyśmy jak nasi bracia czesi czy węgrzy do eurokołchozu. Brrr, niewiele brakowało
anonim2013.08.10 22:15
Zapomina też Pan Zychowicz o rozkazie Hitlera z 28 lipca 44 o zamianie Warszawy w twierdzę i o rozkazie stawienia się 100.000 ludzi do jej budowania a także o realiach okupacji. Nudne się robi otwieranie otwartych drzwi przez nowego portiera.
anonim2013.08.10 23:32
Polacy, którzy brali udział w Powstaniu Warszawskim, mieli niewielkie szanse przeżycia pierwszych lat okupacji sowieckiej. Ich kości wypełniłyby kilka "łączek" Żołnierzy Wyklętych. Poszli w bój i polegli. Ich śmierć nie poszła na marne, bo my wciąż żyjemy, a Polska jeszcze nie zginęła.
anonim2013.08.11 0:23
sinobrody79: fajna wizja, ale wije takim socrealizmem, że aż w zębach skrzypi :-))) jeszcze uśmiechniętych kobiet w kombinezonach i beretach na tych ciągnikach brakuje :-))) Adalbert1241: ano właśnie, zgadza się. I nie wywołując powstania mogliśmy mieć Warszawę zrównaną z ziemią, 200 tys. ludzi zamordowanych i kto wie czy nie oskarżenie o współpracę z Niemcami - w końcu takie 100 tys. ludzi kopiących okopy dałoby się bez problemu propagandowo obrobić, co to dla Kremla. Tylko tu znów kontrargumenty - prawdopodobne zmasakrowanie miasta przez wroga to nie powód, żeby dążyć do tego samemu, prawda? Poza tym, zawsze można było próbować tych młodych ewakuować, Warszawę opuszczać, w ostateczności tylko otwierać ogień. To już byłoby sprawą Niemców, czy chcieliby z tego robić dodatkową wojnę z Polakami, czy milcząco udawać niewiedzę.
anonim2013.08.11 0:38
Ten człowiek się kompromituje takimi słowami. Historyk... Szkoda, bo miewał niezłe teksty, a za książkę o Wałęsie należy mu się medal. Mejnstrimowy bełkot jaki wydziela jest godny występów w tvn24. Powinni go zaprosić i poklepać się po plecach.
anonim2013.08.11 4:11
Dla mnie Zychowicz to historyk, który na przedstawieniu alternatywnej historii Polski, pragnie odbrązowić jej bohaterów. Nieprawdą jest, że Powstanie Warszawskie było obłędem. Było autentycznym zrywem polskiej ludności w Warszawie nękanej przez okres okupacji łapankami, aresztowaniami i wywózkami i innymi represjami Prawdopodobnie by wybuchło też bez rozkazu. Chodziło o obronę godności. W tej chwili obwinia się tych, którzy taki rozkaz wydali o śmierć 200 tysięcy warszawiaków. Ale czy ktokolwiek mógł się spodziewać, że Niemcy dokonają kolejnego ludobójstwa? Że potraktują Polaków jak Żydów, którzy wcześniej zginęli w krematoriach? Przecież Żydów wywożono na śmierć, ale warszawiaków nie byłoby już sposobu wywieźć. Skąd mogli przypuszczać, że Niemcy urządzą im obóz zagłady i krematoria w miejscu zamieszkania? Kto mógł się spodziewać, że bestialstwo Niemców osiągnie taki pułap? I to w chwili, gdy już uciekali przed Rosjanami? Czy AK mogło nie wywołać Powstania? Wiedzieli przecież, że powstał rząd lubelski z namaszczenia sowietów. Wiedzieli też jaki Rosjanie mają stosunek do "burżujów", czyli elity przedwojennej Polski. Powstanie było zatem próbą przejęcia rządów w oswobodzonej od Niemców Polski. Nie udało się, ale czy gdyby ten "kwiat" AK nie zginął w Powstaniu, to ich los byłby inny? Pamiętajmy o tysiącach "zaginionych" po wojnie, setkach zabitych w katowniach UB i w mordach sądowych. Powstanie było desperacką próbą walki o normalność i taką pozostaje. Było po wojnie odniesieniem dla wielu Polaków walczących "z komuną". Gdyby nie było powstania nie byłoby KOR-u, Solidarności, nie byłoby roku 1989, które przecież też nie należało do tych, co powstali przeciwko "komunie" w latach 1980/1981. Nie wszystko się udaje, gdy siła złych jest większa od tych, co walczą o dobro. Ale tych złych historia w końcu ocenia jako zdrajców, a tych drugich jako bohaterów. I to jest często o wiele ważniejsze niż życie.
anonim2013.08.11 14:29
Pani Kropelko, "Nieprawdą jest, że Powstanie Warszawskie było obłędem. Było autentycznym zrywem polskiej ludności w Warszawie nękanej przez okres okupacji łapankami, aresztowaniami i wywózkami i innymi represjami Prawdopodobnie by wybuchło też bez rozkazu. Chodziło o obronę godności". Skąd ta pewność? Żołnierze AK nie musieli wcale wyjść do walki bez rozkazu. Zresztą włączenie Warszawy do planu "Burza" nastąpiło w ostatniej chwili już po wywiezieniu sporej ilości broni na wschód. Poza tym nie wszyscy członkowie PSZ byli zwolennikami wybuchu powstania (Sosnkowski i Anders) oraz nie wszyscy członkowie KG AK. To, co Pani przedstawia to mniemania oparte na kruchych podstawach. Biorąc pod uwagę stan środków, którymi dysponowali powstańcy oraz poglądami niektórych dowódców KG AK (tych krwi, która popłynie strumieniami) powstanie warszawskie był obłędem.
anonim2013.08.11 16:07
@amandil... @wierzacy123... Chcecie dyskutować i wygłaszać swoje antypowstaniowe tyrady, ale nawet nie zaabsorbowaliście sensu tego, co napisałam. W którym niby miejscu sugeruję, że dowódcy AK, nie wiedzieli czego można się spodziewać po Stalinie? Chyba mój tekst świadczy o odwrotnej sugestii? Porównanie do japońskich kamikadze? Może i słuszne, gdyż była to heroiczna walka w obronie Japonii, a tu w obronie Polski, normalnej, praworządnej. Ale ja raczej Powstanie Warszawskie przyrównałabym do walki Spartan pod przywództwem Leonidasa z nawałnicą wojsk perskich pod Termopilami. Gdyby nie zdrada, to jak w walce Dawida z Goliatem, Grecy by zwyciężyli. W przypadku Powstania nie mówimy o zdradzie Rosjan, bo ponad wszelką wątpliwość w ich interesie było przecież wytępienie przedwojennego polskiego establishmentu i wprowadzenie "nowych porządków". Jeżeli jednak spojrzymy na tę wojnę "wyzwoleńczą" z punktu widzenia logiki działań wojennych - parcie na wroga i nieustanne zmuszanie go do wycofywania się z zajętych pozycji, to tak, Rosjanie ponownie zdradzili Polaków. Również tych, którzy ślepo im ufając, weszli do Armii Berlinga i walczyli z Rosjanami przeciwko Niemcom. "Przystanek" Rosjan nad Wisłą pozwolił Niemcom odetchnąć, zmobilizować siły, zorganizować zaopatrzenie i rozgromić obrońców Warszawy. Tu nie zadziałała logika wojny, ale cyniczna, zdradziecka logika Rosjan, aby jedynym legalnym rządem ustanowić powołany przez nich marionetkowy rząd lubelski. Być może zryw powstańczy był podyktowany brakiem dokładnego rozeznania sytuacji. Ale jak miano tego dokonać lepiej? To była okupacja, gdzie struktury podziemnego państwa polskiego działały nie jawnie, ale w konspiracji. Nie było też korespondentów wojennych przy armii rosyjskiej, którzy by na bieżąco relacjonowali poczynania tej armii. To nie były czasy, kiedy za pomocą telefonu komórkowego można dowiedzieć się co się stało w Australii 5 minut temu. Doniesienia, rozkazy musiały przebyć pewną czasową drogę. Czasu do analizy było mało, a sytuacja przecież zmieniała się z dnia na dzień. Było ryzyko, że się Powstanie nie uda, ale również była nadzieja, że się uda, tym bardziej, że powstańcy na początku wyzwolili sporą część Warszawy spod okupacji niemieckiej. Tego się bał Stalin. Konkurencyjnego rządu ogłoszonego w Warszawie przez Polaków, a nie przez jego popleczników w Lublinie. Jednakże dla zachowania pozorów, aby świat nie trąbił w przyszłości, że pozostawił los warszawiaków samym sobie, pod koniec powstania, we wrześniu, jednak Stalin pozwolił na desant berlingowców na Przyczółku Czerniakowskim. Wspaniały gest? Szkoda, że za późno. Nie wtedy, gdy Niemcy zwiewali, ale dopiero, gdy zdążyli się umocnić na lewym brzegu Wisły. Zginęło ok. 200 tys. warszawiaków? Tak, ale czy Polacy mogli się spodziewać, że Niemcy dopuszczą się ludobójstwa na tak masową skalę? Zabici i ranni po obu stronach w wyniku działań wojennych - tak, bo taka jest konsekwencja walk, ale w przeciwieństwie do barbarzyńskiego zachowywania się Rosjan, raczej spodziewano się "ucywilizowanego" zachowywania się Niemców, wobec ludności cywilnej. Tym bardziej, że nawet po pacyfikacjach wsi na Zamojszczyźnie nie zabijano wszystkich ich mieszkańców w 100%, ale poddawano selekcjom, zniemczaniu, wysyłce na roboty przymusowe i dopiero "nieprzydatnych" wysyłano do obozów koncentracyjnych, gdzie też nie zabijano ich od razu. W tej chwili, gdy znamy rezultat Powstania Warszawskiego, łatwo pisać o "obłędzie", ale nie wolno nam nigdy deprecjonować woli walki z okupantem, bohaterskiego zachowania żołnierzy AK i obrony honoru polskiego, który dzięki tej ofierze krwi dało się uratować. To nie sprzedawczyki z Lublina stali się bohaterami polskiej legendy, ale właśnie uczestnicy Powstania są naszymi bohaterami i przykładem zachowania nawet w sytuacji beznadziejnej.
anonim2013.08.11 16:13
@ABuriew1871.. Nawet w najlepszym towarzystwie znajdą się ci, co lubią się trzymać maminej spódnicy i uważać, że to przejaw rozsądku, a nie tchórzostwa. To, że część dowódców AK tak się zachowywała, nie oznacza, że mieli 100% rację.
anonim2013.08.11 17:00
Wierzący 123- Sugerujesz, że gdyby Polskie Państwo Podziemne nie zabijało Niemców, to ich represje byłyby mniejsze? Teza mocno naciągana. Jak zapewne wiesz Hitler tuż przed wojną w sierpniu 39 r. powiedział do dowódców wszystkich rodzajów sił zbrojnych, abwehry i SS ( cytat swobodny)- ,, Nie należy zadowolić się zdobyciem jakiegoś terytorium Polski, lecz zniszczeniem jej siły żywej". Poza tym uważał on słowian za podludzi. Należy również wspomnieć, że represje zaczęły się już w październiku 39 r. a więc wtedy, gdy podziemie ( może poza majorem ,,Hubalem) nie walczyło jeszcze z bronią w ręku. Jednym słowem Polacy ginęliby nawet wtedy, gdyby podziemie nie strzelałoby do Niemców. ( swoją drogą cóż to by było za podziemie?)
anonim2013.08.11 23:35
@amandil.... "aby Stalin mógł zdradzić Polaków Stalin wpierw musiałby być naszym sojusznikiem" Jeżeli uczyłeś się historii, to powinieneś wiedzieć, że w 1944 roku na terenie ZSRR powstała 1 Armia Polska, która po przekształceniu w "Wojsko Polskie" dotarło wraz z Rosjanami do Berlina. Oznacza to ni mniej ni więcej ale to, że Polacy i Rosjanie byli sojusznikami w walce z Niemcami. Jeżeli tego nie wiedziałeś... to śmiech na sali.
anonim2013.08.12 1:25
"Zapomina np. że 1 sierpnia 1944 r. istniał już PKWN i polskie podziemie musiało jakoś zareagować na politykę faktów dokonanych, jaką prowadzili na naszych ziemiach Sowieci". I skazane na porażkę Powstanie miało być tą odpowiedzią? Powstanie, które nie miało szans bez wsparcia ze strony tychże sowietów? To jakieś żarty. Z Bogiem.
anonim2013.08.12 1:32
@amandil... Nie ma to jak bronić swej tezy za cenę dziwacznych skojarzeń... Stwierdziłeś, że "aby Stalin mógł zdradzić Polaków Stalin wpierw musiałby być naszym sojusznikiem", więc pokazałam ci, że nie tylko teoretycznie, ale praktycznie takim sojusznikiem w walce z Niemcami był. Czy chciał, czy musiał, czy tylko cynicznie kalkulował, to inna sprawa. Jeżeli w odpowiednim czasie nie nadeszło wsparcie ze strony Rosjan dla walczących powstańców, to znaczy, że własnych sojuszników, czyli Polaków z 1 Armii miał tak samo w d... jak AK. Czyli nie wspierając tych drugich zdradził tych pierwszych, którzy przystąpili do walki u boku Stalina, aby wyzwolić Polskę spod okupacji hitlerowskiej. "To I Armia WP miała coś wspólnego z AK ?" O tyle o ile tu i tu byli Polacy, którzy chcieli wyrzucić Niemców ze swego kraju. "AK uznawało władze PKWN ? Pomyśl zanim coś chlapniesz ." Czy ja coś takiego napisałam? Nie wkładaj mi do głowy bzdur, które zrodziły się w twojej głowie. Napisałam, że : "Powstanie było zatem próbą przejęcia rządów w oswobodzonej od Niemców Polski.", więc chyba nie było to stwierdzenie, że chodziło o uznanie rządu lubelskiego? "Nasi Napoleonowie nie wpadli na to że Niemcy są bestialscy. Wiadomo co Niemcy zrobili choćby w 1943 roku z terenem getta . O tym w Warszawie wiedziało każde dziecko ale oczywiście nie Bóg Wojny Bór-Komorowski." A czy Niemcy kazali nosić Polakom jakieś opaski lub orzełki na piersiach dla oznaczenia nacji albo zapędzili ich do getta polskiego? Czy wywozili Polaków jak bydło do obozów śmierci? Przecież Polaków - jeńców, Niemcy traktowali normalnie, czyli zgodnie z konwencją genewską trzymali ich w obozach jenieckich, tak jak i innych żołnierzy zachodnich. Generalnie nie rozstrzeliwali ich masowo po lasach jak zdarzyło się to w Katyniu. Gdybyś tak się nie przejął treścią książki Zychowicza "Obłęd 44", to powinieneś zauważyć, że w innej swej książce "Pakt Ribbentrop - Beck", ten autor rozważał wersję sojuszu Niemców z Polakami przeciwko Rosjanom. Czy należałoby przy takiej wersji alternatywnej historii uznawać, że Niemcy i Polacy byliby "bestialscy", bo pogoniliby komunistów za koło polarne? "Do tej pory sądziłem że I Armia WP (przy całym szacunku do zwykłych żołnierzy ) reprezentowała tylko interesy Stalina". Ze strony Stalina tak zapewne to wyglądało, ale zauważ, że do tej armii wstępowali nie tylko Polacy, którzy stali się komunistami. To byli głównie ci, którzy chcieli wrócić do Polski, po drodze wykurzając Niemców, po wywózce ich w głąb Rosji. Nie wszystkim wszak udało się załapać do armii Andersa. "PKWN był rządem wasalnym wobec Sowietów ." W 100%. "Dzięki za wyprowadzenie z błędu : PKWN był według Ciebie naszym sojusznikiem w dziele wojny z Niemcami i pewnie reprezentował Twoim zdaniem legalny polski rząd . Karol Świerczewski został tym samy zrehabilitowany . " Nie ma to jak komuś suponować komuś coś, czego nie miał na myśli i polemizować z tym, czego dyskutant nie stwierdził. :) W ten sposób możesz mi udowodnić, że jestem chińskim mandarynem. :D "te rewelacje pochodzą z WUMLA ?" Złośliwie zapytałabym: "A co to jest WUML?", ale niestety, wiem co to było.
anonim2013.08.12 1:54
@Sarcinus... "skazane na porażkę Powstanie miało być tą odpowiedzią? Powstanie, które nie miało szans bez wsparcia ze strony tychże sowietów?" O tym, że było skazane na porażkę, to wiemy teraz, gdy znamy wynik tego powstania. Niekoniecznie tak mogło to wyglądać w chwili podejmowania decyzji o jego wybuchu. Zresztą logicznie rzecz biorąc, jeśli to było powstanie przeciwko Niemcom, ale podyktowane obawą przed narzuceniem Polakom rządów sowieckich, to jak AK mogło oczekiwać jakiegokolwiek wsparcia ze strony sowietów? Zarówno AK-owcy jak i Stalin wiedzieli o co chodzi w związku z wybuchem Powstania oprócz wyrzucenia Niemców ze stolicy, więc liczenie na ich pomoc, chociaż niewątpliwie świadczyłaby ona o dobrych intencjach Rosjan (wyzwolenie ziem polskich spod okupacji niemieckiej), to jednak była niezbyt realna wobec politycznego podłoża powstania. Jeżeli jednak Stalin zgodził się na wsparcie powstańców we wrześniu, to zapewne nie było to podyktowane jego miłością do Polaków, ale chłodną kalkulacją polityczną. Niezależnie od tego, czy dowództwu AK nie wystarczyło politycznej przenikliwości, czy też podeszli ze zbytnim hurra optymizmem do powstania, to uczestnicy Powstania Warszawskiego są naszymi największymi bohaterami w historii powstań polskich. O ile możemy krytykować dowództwo za być może nieprzemyślaną decyzję, o tyle nie mamy prawa omawiać powstańcom podziwu dla ich walki i szacunku dla ich postaw.
anonim2013.08.12 1:56
err: o tyle nie mamy prawa odmawiać powstańcom podziwu dla ich walki i szacunku dla ich postaw.
anonim2013.10.27 0:58
Gontarczyk się skompromitował.