Ekonomiści z Goldman Sachs spodziewają się, że kryzys imigracyjny można całkowicie wstrząsnąć stabilnością Unii Europejskiej. Ich zdaniem wyzwania są naprawdę ogromne, a bardzo wiele zależy od polityki Niemiec. Jeżeli napływ imigrantów nie zostanie zatrzymany, perturbacje będą ogromne.

Analitycy twierdzą, że o ile Niemcy opanują jeszcze jakoś milion imigrantów, które przybyły do nich w ubiegłym roku, to jeżeli fala ta powtórzy się w tym roku - będzie to zbyt wiele. Zagrożona zostanie stabilność eurolandu.

Pracownicy Goldman Sachs przestrzegają przed zwiększeniem napływu uchodźców wiosną. Tymczasem nawet teraz do Niemiec przybywa codziennie ok. 3000 osób, co oznacza, że w ciągu roku będzie ich znowu ponad milion. Eksperci nie wiedzą poza tym, w jaki sposób można byłoby zatrzymać nowe fale imigrantów. Przewidują, że te będą raczej coraz większe. Ich zdaniem konfliktu na Bliskim Wschodzie nie da się szybko wygasić, a co więcej spadają ceny ropy naftowej, co może jeszcze bardziej przyspieszyć imigrację. Tania ropa obniża bowiem stabilność państw żyjących z jej eksportu, bardzo prawdopodobne jest zatem, że ich mieszkańcy wyruszą do Europy.

Być może wyruszyłoby ich mniej, gdyby Niemcy i inne kraje zachodnie dały jasny sygnał: Nie, nie będziemy przyjmować imigrantów. Jak dotąd jednak sygnały były wręcz przeciwne...

kad/Gazeta Wyborcza/Fronda.pl