Dziennikarze, muzycy i zwolennicy Frondy protestowali pod „Trójką” przeciwko zwolnieniu Krzysztofa Skowrońskiego ze stanowiska dyrektora stacji. Towarzyszyła im ponad setka osób.

Już dawno żadna decyzja w mediach publicznych nie wywołała tak gwałtownej reakcji środowiska. Gdy dobijający się do władzy w Polskim Radiu układ PO-SLD doprowadził do zwolnienia szefa radiowej "Trójki" Krzysztofa Skowrońskiego, pod listem w jego obronie podpisało się kilkudziesięciu dziennikarzy, wielu ze zwalczających się wzajemnie redakcji.

Wczorajszą manifestację zorganizowali właśnie dziennikarze przeciwni zwolnieniu Skowrońskiego, wśród nich m.in. Jan Pospieszalski, Jerzy Jachowicz, Piotr Semka i Bronisław Wildstein. Nie zabrakło także twórców kultury – w pikiecie wzięli udział m.in. Stanisław Soyka i Jan Pietrzak. Prezes Wydawnictwa "Fronda", Michał Jeżewski trzymał transparent z hasłem: „Pani Magdo, Pani pierwszej to powiem: Obciach!” - nawiązującym do tytułu programu, który niegdyś prowadziła nowa dyrektor Radia, Magdalena Jethon. Nie umknęło to pracownikom mediów Agory, która zorganizowała wcześniej nagonkę na Skowrońskiego. Portal Gazeta.pl podał, że w manifestacji oprócz ludzi mediów i kultury, wzięli udział "zwolennicy Frondy i zwyczajni warszawiacy".

- Wolność mediów nie polega jedynie na tym, że można swobodnie mówić do ściany, ale także na dostępie do instrumentów, dzięki którym można przekazywać swoje poglądy innym ludziom. Radio publiczne powinno być takim instrumentem – twierdzi Jan Pietrzak, zarzucając mediom publicznym upolitycznienie. Z kolei Jan Pospieszalski porównał sytuację Krzysztofa Skowrońskiego ze zwolnieniem Bronisława Wildsteina z „Rzeczpospolitej”. - Nie zgadzamy się na bolszewickie metody, arogancję nominatów, którzy niszczą instytucję ważną dla życia publicznego, jaką jest Polskie Radio oraz przyzwoitego fachowca, jakim okazał się Krzysztof Skowroński – powiedział portalowi Fronda.pl Pospieszalski. - Ci ludzie niszczą także próbę jakiegokolwiek dialogu społecznego. To ludzie o rodowodach komunistycznych, wykształceni w Moskwie. W tym momencie odradza się chyba hasło: Precz z komuną! - dodaje muzyk i twórca programu „Warto rozmawiać”.

Do manifestujących wyszedł także najbardziej zainteresowany – Krzysztof Skowroński. - Po 20 latach należą nam się wolne media – powiedział do swoich obrońców. Nie mógł jednak zostać zbyt długo, gdyż, jak sam stwierdził, „musi się spakować”.

Stefan Sękowski, Jan T. Bielicki, Mariusz Dalecki