- W Turcji mamy gimnazja niemieckie. Dlaczego w Niemczech nie może być tureckich? - powiedział Erdogan w wywiadzie opublikowanym w czwartek. Jego zdaniem pomogłoby to rozwiązać problemy językowe wielu spośród blisko trzech milionów Turków żyjących w Niemczech.

- Uważam, że nie ma nic dobrego w pomyśle, żeby wszyscy tureccy uczniowie mieszkający w Niemczech chodzili do tureckich liceów – powiedziała kanclerz dla lokalnego dziennika "Passauer Neue Presse".

- W Stambule zakładamy właśnie uniwersytet turecko-niemiecki. Dlaczego nie założyć takiej uczelni również u was? Jest taka potrzeba. W moich oczach to nie luksus, lecz wkład w integrację - tłumaczył Erdogan niemieckim dziennikarzom.

Przedstawiciele niemieckich władz zareagowali w czwartek sceptycznie na apel Erdogana. Pełnomocnik rządu ds. integracji Maria Boehmer podkreśliła, że niezbywalnym warunkiem zintegrowania żyjących w Niemczech imigrantów jest opanowanie języka tego kraju.

- W naszym kraju istnieją już tureckie gimnazja prywatne. Ale specjalne oferty edukacyjne dla dzieci i młodzieży o tureckich korzeniach nie wspierają integracji - powiedziała Boehmer.

- W pojęciu integracji to nie powoduje poprawy sytuacji, ponieważ w założeniu, dzieci i młodzież pochodzenia tureckiego powinny chodzić u nas do szkół niemieckich – dodała Merkel, która złoży oficjalną wizytę w Turcji w najbliższy poniedziałek i wtorek.

Merkel ponownie wyraziła swój sceptyzycm opozycję co do pełnej integracji Turcji z Unią Europejską, na rzecz uprzywilejowanego partnerstwa. - Moje zdanie jest niezmienne na korzyść uprzywilejowanego partnerstwa z Turcją – powtórzyła.

Turcja, jako kandydat do UE od 2004 roku, odrzuca pomysł uprzywilejowanego partnerstwa, które oprócz Merkel wspiera również francuski prezydent Nicolas Sarkozy i Austria.

 

MaRo/Lefigaro/Naszdziennik.pl

Zobacz także:

Bachman i Hambura. Dyskusja o problemach mniejszości polskiej w Niemczech i niemieckiej polityce imigracyjnej

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »