Delegaci na corocznym zjeździe Kanadyjskiego Stowarzyszenia Medycznego mieli zapobiec - jak to nazywali - ponownemu otwarciu "tylnymi drzwiami" debaty aborcyjnej. Zagłosowali jednak za obecnym brzmieniem kodeksu karnego, który stanowi, że nienarodzone dziecko "w rozumieniu ustawy staje się istotą ludzką, jeśli żywe opuści w całości ciało matki".
Kanadyjscy Lekarze dla Życia potępili postawę swoich kolegów po fachu, tłumacząc, że "każdy kanadyjski lekarz wie, że nienarodzone dziecko jest żywą istotą ludzką". Dr Will Johnston, prezes organizacji, w swoim oświadczeniu wysłanym redakcji portalu Life Site News, wskazał na hipokryzję Kanadyjskiego Stowarzyszenia Medycznego, które prowadzi politykę wspierania zabijania ludzkiego życia poprzez aborcję. "Delegaci Kanadyjskiego Stowarzyszenia Medycznego martwią się, że dzieciaki nie noszą kasków rowerowych, a ponad sto tysięcy dzieci każdego roku nie ma możliwości odwiedzania naszych placów zabaw, ponieważ zostały zabite w wyniku aborcji" - napisał Johntson.
Natomiast dr John Shea stwierdził, że delegaci na zjazd lekarzy powinni "wstydzić się za samych siebie, że nie potrafią rozpoznać, kiedy zaczyna się ludzkie życie".

