Dr Jerzy Bukowski: Przychodzi ksiądz ,,po kolędzie'' - zdjęcie
05.01.20, 13:59(fot. wikipedia/Domena publiczna)

Dr Jerzy Bukowski: Przychodzi ksiądz ,,po kolędzie''

20

Jedną z najważniejszych form budowania trwałych więzi między kapłanami a wiernymi jest coroczna wizyta duszpasterska popularnie zwana kolędą.

            Kościół rzymskokatolicki definiuje się jako wspólnota ludzi wyznających tę samą religię, chociaż dla wielu jego świeckich członków jest on przede wszystkim hierarchiczną instytucją.

            Pierwsze określenie nie pozostaje w sprzeczności z drugim pod warunkiem, że relacje między księżmi a wiernymi nie ograniczają się do biurokratycznych procedur, ale nadają sens życiu jednych i drugich.

            Kolęda jest znakomitym sposobem, żeby ci, którzy na co dzień stają przy ołtarzu i udzielają sakramentów przyjaźnie spotkali się z ludźmi mającymi niekiedy sporo pretensji do Kościoła w jego hierarchicznym znaczeniu. Jeżeli nie ogranicza się ona do niezbędnego, ale nie mogącego wyczerpywać całego czasu wizyty rytuału, lecz przebiega w atmosferze życzliwości opartej na ewangelicznych wartościach, może stać się jednym z najważniejszych wydarzeń religijnych w roku tak dla kapłanów, jak dla przyjmujących ich wiernych.

            Wiele osób przyjmujących księdza „po kolędzie” oczekuje od niego poważnej, a więc długiej rozmowy o zasadniczych problemach wiary, a nie tylko szybkiego poświęcenia mieszkania, krótkiej wspólnej modlitwy i dyskretnego wzięcia koperty. Niestety, w dużych parafiach (są takie, w których wizyty duszpasterskie odbywają się co dwa lata) te nadzieje bywają płonne, a wracający na plebanię proboszcz czy wikary jest tak zmęczony, że nie zawsze pamięta, o czym i z kim rozmawiał.

            Lepiej raczej nie będzie, przynajmniej w najbliższym czasie, ponieważ z roku na rok spada w Polsce liczba powołań, aczkolwiek przybywa też rodaków, którzy nie życzą sobie wizyty księdza, chociaż są ochrzczeni, czyli formalnie należą do Kościoła. Paradoksalnie, jest to szansa na przedłużenie czasu spotkań z tymi, którzy chętnie witają księdza w swoich progach.

            Ostatnio podnoszą się głosy, że kolęda jest albo w ogóle zbędna, albo wymaga istotnych zmian. Jeżeli płyną one ze strony czynnych katolików, to Kościół powinien się w nie bacznie wsłuchiwać. Nawet ostra krytyka jest bowiem dowodem zaangażowania ludu Bożego w to, co go żywotnie dotyczy.

            Powyższy tekst ukazał się pierwotnie na stronie internetowej Radia RMF FM.

Jerzy Bukowski

Komentarze (20):

PancerCrystal2020.01.6 7:18
Chciałem na drzwiach napisać "księżom i psom wstęp wzbroniony" ale po namyśle zrezygnowałem. Zbyt chamskie. No bo jak to, biednego pieska nie wpuścić? To takie nieludzkie.
M.2020.01.5 21:02
Aż dziw bierze, że organizacja zajmująca się zawodowo LUDOBÓJSTWEM przez setki lat z siedzibą w Rzymie, nadal funkcjonuje w 21 wieku na całym świecie, oraz jako wieloletni okupant Polski. Do tego, rości sobie prawa do decydowania jak mamy żyć i funkcjonować.
jonek2020.01.5 19:50
"Jedną z najważniejszych form budowania trwałych więzi między kapłanami a wiernymi jest coroczna wizyta duszpasterska popularnie zwana kolędą." Chyba sami w to nie wierzą. Moja mama zawsze za życia przyjmowała księdza, a pewnego roku wyszło na czym polega ta "więź" gdy ksiądz wypalił z wyrzutem: "Dlaczego pani nie przyjęła księdza w zeszłym roku?". Było to powiedziane takim tonem, że mamie zrobiło się przykro.To miał dokładnie odnotowane, ale to że mama była słabego zdrowia i często chorowała to już nie. Mama wtedy była w szpitalu i nie mogła przyjąć katabasa. Wydaje mi się, że ta "więź" jest zależna od grubości koperty. Jak co łaska będzie większa to i więź będzie silniejsza.
JANOSIK2020.01.5 18:15
Pytanie.Czy Dr.Jerz pisal ze koleda jest obowiazkowa ,czy zmuszal was? nie przymuje nie pluje.Kogo to obchodzi ze nie przyjmujesz ksiedza do domu no kogo-reszte dopisz se sam
Sebastian Lorenc2020.01.5 19:40
Cud jakiś. Pierwszy raz się z Tobą zgadzam. Nie rozumiem skąd te emocje, żaden ksiądz nie wprosi się do nikogo na siłę.
JANOSIK2020.01.5 22:29
No pewnie cud ,ale przykro mi bo do ciebie nie pisalem tylko do tych na demna.Mimo wszystko milej nocy
aspiring educationalist2020.01.5 20:06
Jeszcze nigdy się nie zdarzyło by ksiądz do mnie nie zapukał. Pomimo, że za każdym razem rok po roku informuję ministrantów, że wizyty kapłana sobie nie życzę. Odnoszę wrażenie, że w tych "pre-wizytach" chodzi nie o zorientowanie się co do chęci przyjęcia księdza, tylko o poinformowanie że "jutro ksiądz chodzi po kolędzie, proszę zatem wszystko przygotować".
Polak Ateista Dumny Gej2020.01.5 16:22
Przychodzi ksiądz ,,po kolędzie''... ...krótka piłka: S P I E R D A L A J :)
Albert extra VERGIN oil do smarowania odbytnic2020.01.5 15:02
@DarmowyOdwrótKlerucha... - "Mogę też napisać do ciebie po hiszpańsku, włosku lub duńsku." - Byle nie w takim "angielskim": -"Pytanie "have you read" zadajesz wtedy, kiedy spodziewasz się odpowiedzi pozytywnej"- !!!SPODZIEWASZ SIĘ ODPOWIEDZI POZYTYWNEJ!!! 𝐍𝐨, 𝐈 𝐡𝐚𝐯𝐞 𝐍𝐎𝐓 𝐫𝐞𝐚𝐝 𝐢𝐭! - 𝐲𝐨𝐮 𝐟𝐮𝐜𝐤𝐢𝐧𝐠 𝐢𝐝𝐢𝐨𝐭! - "Pytanie "did you read" zadajesz wtedy, kiedy spodziewasz się negatywnej odpowiedzi."- !!! SPODZIEWASZ SIĘ NEGATYWNEJ ODPOWIEDZI !!!! 𝐘𝐄𝐒, 𝐈 𝐝𝐢𝐝 𝐫𝐞𝐚𝐝 𝐢𝐭! - 𝐲𝐨𝐮 𝐟𝐮𝐜𝐤𝐢𝐧𝐠 𝐢𝐝𝐢𝐨𝐭! What's it gonna be Albert extra VERGIN oil do smarowania odbytnic?
Albert2020.01.5 16:46
Dalej nie ogarniasz Google Translatora w stopniu choćby podstawowym? Znasz angielski tak samo jak niemiecki. "Sprechen du Deutsch" to akurat twój poziom katoćwoku. Twoje teoryjki na temat angielskiego mogę skwitować tak samo jak wszystko inne, co wypisujesz. Czyli szambo bez żadnej treści.
DarmowyOdwrótKleruchaZeSłomiankiToPełnyUbaw2020.01.5 14:45
Najpierw przychodzą ministranci, żeby upewnić się, że klerucha przyjmę i zapłacę mu za pięciominutową wizytę. Dzwonią do drzwi, otwieram i czekam, aż zrobią swoją robotę, czyli wyrecytują sakramentalne pytanie o przyjmowaniu kolędy. Miło potwierdzam, że oczywiście przyjmuję i zagaduję od razu, żeby nie zdążyli odejść, jak się im dzisiaj chodzi, czy nie zimno i za ile mogę się ich spodziewać u mnie. Zawsze pytam, kiedy "oni", ministranci przyjdą do mnie, nie ksiądz. To ministrantów pozytywnie nastraja i zatrzymują się, żeby mi szybko przeliczyć z własnego doświadczenia, o której będą u mnie. Określają jakoś tę porę, a ja patrze na zegarek, żeby im udowodnić, jak mi pomagają w planowaniu rozkładu dnia. Dziękuję za informację i natychmiast mówię: "Pamiętajcie chłopcy, że ksiądz nie może was dotykać ani rozbierać! Zawsze trzymajcie się razem, to ksiądz nic wam nie będzie mógł zrobić złego. Pamiętajcie - zawsze razem!". Niektóre parki ministranckie widać opowiadały księdzu o spotkaniu ze mną i kleruch do mnie nie przylazł. Większość jednak przemilcza moje przestrogi mówi tylko kleruchowi, że ja przyjmuję kolędę, więc za jakiś czas ten parszywy wyłudzacz staje mi pod drzwiami i dzwoni. Wtedy przez drzwi pytam "kto tam?". Kiedy kleruch się przedstawi, przez zamknięte drzwi mówię głośno "Wynocha, darmozjadzie!".
JANOSIK2020.01.5 18:22
Z calym szacunkiem ,ale zacznij pisac bajki dla dzieci dwoch pedziow jak kiedys splodza to beda mieli co im czytac.Milego wieczoru
Iza2020.01.5 14:32
Ochrzczony oznacza tyle, że rodzice bez jego zgody ochrzcili go w niemowlęctwie - dokonali zbrodni zmuszania do wiary. Wypisać się z tej instytucji jest bardzo trudno, więc człowiek tkwi formalnie w tym bagnie, choć nie czuje żadnych związków duchowych .
AA2020.01.5 18:42
Chrzest to jest dar a nie zmuszanie do wiary. W wierze powinno się wzrastać. Jeśli tego rodzice nie potrafią przekazać to jest to strata.
Iza2020.01.5 20:15
O przyjęciu daru, decyduje sam zainteresowany. Niemowlaka nikt nie pyta, czy chce być katolikiem, jest zmuszane do bycia katolikiem. To zbrodnia na psychice dziecka, naruszenie wolności wyznania.
espada2020.01.6 13:00
Rodzice panuja nad dzieckiem i to oni maja obowiazek o niego dbac. On jest ich dzieckiem i to oni maja obowiazek wychowywac go w wierze jak obiecuja podczas chrztu.
anonim2020.01.5 18:57
W bagnie, to ty tkwisz i toniesz coraz bardziej.
acotomadorzeczy2020.01.5 14:18
Ksiądz: "Pokój temu domowi. Mogę wejść?" Rodzic: "Najpierw pokaż co trzymasz na pendrajwach."
V 2020.01.5 14:10
Ksiądz pedofil już się zbliża https://www.youtube.com/watch?v=NI7PDASkfVk
man.of.Stagira2020.01.5 14:07
Aux quatre cardinales Vertu formelle, Aux trois theologales Grace reelle „Zakorzeniony w cnocie wiary, która nigdy nie odłącza się od nadziei ani miłości, […] wykorzystuje wszystkie środki naturalne, aby o przedmiocie wiary osiągnąć poznanie niedoskonałe i tymczasowe, zbliżające go jednak do tego widzenia, którego spodziewa się w przyszłym życiu. Umysł […] jak gdyby żeglując pod prąd ku źródłu, wraca ciągle w samym wnętrzu wiary do tajemniczego miejsca, w którym wprawdzie już jest, ale które chciałby oglądać inaczej niż przez zwierciadło, w z a g a d c e. Nikt kto nie jest świętym, nie może zajść daleko w tym wysiłku, ale trzeba tego próbować, jeżeli pragnie się uprawiać filozofię w duchu Mistrza. Każdy może przynajmniej zacząć, troskę zaś o mierzenie wyników, niech zostawi Bogu. Bez względu na wynik tylko w ten sposób zdobywa się i doskonali sztukę bycia tomistą: sztukę uprawiania filozofii w taki sposób, w jaki jeden tylko chrześcijanin to potrafi: w e wierze.” (pisownia oryginalna) Etienne Gilson, Filozof i teologia (1960) https://soundcloud.com/user-159078281/obchody-epifanii-o-palotini-krakow-parafia-matki-bozej-pocieszenia-w-krakowie-04012020-rmp3?utm_source=soundcloud&utm_campaign=wtshare&utm_medium=Facebook&utm_content=https%3A%2F%2Fsoundcloud.com%2Fuser-159078281%2Fobchody-epifanii-o-palotini-krakow-parafia-matki-bozej-pocieszenia-w-krakowie-04012020-rmp3&fbclid=IwAR2Ee9kO0O7Y8iw4-CtUAEmT2UkXi32hzhwmdSNGlMBA8cyzKR6vYLoCUkE