- Porno to gatunek filmowy. Moim zdaniem nie taki łatwy do zrobienia, jak nam się wydaje. Trzeba mieć na uwadze nie tylko własne perwersje, ale perwersje widzów. To jeszcze nie jest mój pornos, ale wciąż o nim myślę – mówi o swoim najnowszym filmie 53-letni reżyser Lars von Trier. Film został dofinansowany kwotą ponad miliona złotych przez Polski Instytut Sztuki Filmowej, utrzymywany z pieniędzy podatników.
- Polski Instytut Sztuki Filmowej powstał, aby promować polskie kino, wspierać debiutantów i dbać o rozwój artystyczny rodzimych twórców młodego pokolenia. Dokładanie się do filmu znanego z nazwiska reżysera filmu produkowanego przez jego prywatną firmę, wybiega poza ramy działania tej placówki i jest daleko idącym nadużyciem – uważa dr Tomasz Teluk z Instytutu Globalizacji. - Nie do zaakceptowania jest także wspieranie przez polską instytucję państwową produkcji treści sprzecznych z normami współżycia społecznego i jawnie antychrześcijańskich – dodaje Teluk.
sks/Dz
Ważne lektury:
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »




