Doradca papieża proponuje rozwiązanie ws. rozwodników - zdjęcie
25.03.14, 19:29Kard. O' Malley, fot. Wikipedia

Doradca papieża proponuje rozwiązanie ws. rozwodników

20

„Kościół nie zmieni swojego nauczania w sprawie nierozerwalności małżeństwa” – zapewnił kard. O’Malley, arcybiskup Bostonu w wywiadzie dla „National Catholic Register”.

Powiedział, że Kościół będzie za to szukał drogi by pomóc każdemu, kogo małżeństwo zostało przerwane. Zostaną także podjęte poszukiwania nowych możliwości, które pomogłyby osobom dotkniętym takim nieszczęściem.

„Ojciec Święty usiłuje dyskutować na ten temat. Jednak ja myślę, że jest jeszcze za wcześnie na jakiekolwiek prognozy, jak to będzie wyglądać” – powiedział dość niejasno członek Rady Kardynałów.

Dodał, że ułatwienie procesu stwierdzania nieważności małżeństwa „byłoby cudownym pierwszym krokiem”. Kardynał opisał problematykę rozwodników jako „pastoralny kluczowy problem Kościoła”.

pac/kath.net

Komentarze (20):

anonim2014.03.25 20:16
Dodał, że ułatwienie procesu stwierdzania nieważności małżeństwa „byłoby cudownym pierwszym krokiem”. Widze, ze "brak dojrzałosci do podjecia małzenstwa" rozeszy sie jeszcze bardziej. Widze, że "prawowierni" kardynałowie niby krytykuja kard. Kaspera, ale wybieraja w efekcie tą sama drogę. Sądy biskupie beda pękac w szwach. Kryie Eleison!
anonim2014.03.25 20:22
Wszystko ok, trzeba syjsc naprzeciw ludzkim problemom. Nie rozumiem tylko jednego: dlaczego, skoro Kosciol przekonuje o nierozelwanosci malzenstwa, hierarchowie beda jeszcze ulatwiac "uznanie niewaznosci malzenstwa" zamiast wspierac wiernosc i wzajemny szacunek malzonkow? Welug mnie jest to pewnego rodzaju pojscie na latwizne. Rozumiem, ze w pewnych sytuacjach jest to jedyne wlasciwe rozwiazanie, ale zeby jeszcze ulatwiac? Dla mnie jest to noezrozumiale. PS. Wiem, ze jest to troche nie do tematu, ale pod jednym z artykulow o papiezu ktos napisal, iz papiez Franciszek prywatnie mial powiedziec "przyszedlem znoesz grzech". Kiedy i komu mial tak powiedziec? I czy sa na do dowody? Czy osoba, ktora o tym pisala (lub po prostu "w temacie") moglaby mi to wyjasnic? Komentarz ow jest pod artykulem juz nieaktualnym pod wzgledem komentarzy, wiec pisze o tym tutaj, bo mizze przyznac, bardzo mnie ciekawi taka opinia i ewentualne dowody.
anonim2014.03.25 20:25
*zniesc grzech
anonim2014.03.25 20:34
to są wilki!
anonim2014.03.25 20:49
Ja chyba żyję na innej planecie - od kiedy to problem rozwodników jest „pastoralnym kluczowym problem Kościoła”? Kluczowym problemem jest takie formowanie chrześcijan, aby wzmacniać jedność małżeństwa i przez to dochodzić do trwałej miłości małżeńskiej, której nie zdoła wymazać pierwszy lepszy kryzys. Trudno zrozumieć dlaczego niektórzy hierarchowie chcą leczyć objawy, zamiast przyczynę problemu - jeśli człowiek jest egoistą, niezdolnym kochać drugiego w jego inności, to każdy kolejny związek także będzie się rozpadał. Ile kolejnych związków chcemy w ten sposób anulować i stwierdzić ich nieważność?
anonim2014.03.25 21:27
Dwie sytuacje. 1. Albo facet był taki przed ślubem; wtedy:"widziały gały co brały" i niech nie narzeka, bo dobrze wiedziała na co się pisze. 2. Stał się taki po ślubie, już przy żonie. Ale potworem nikt, nigdy, nie stał się w ciągu jednej sekundy, więc czas na jakąkolwiek rekacje był. Więc co? Zona nie widziała, że z mężem coś się dzieje? Że ma jakieś problemy?
anonim2014.03.25 21:44
Stwierdzenie nieważności małżeństwa da prawo obydwu stronom do ponownego sakramentalnego związku. Czyli skorzysta na tym nie tylko "ofiara", np zdradzana, czy maltretowana żona, ale tak samo zdradzający i maltretujący małżonek. .
anonim2014.03.25 21:55
Nie ma co gadać chcą złamać Nauczanie Chrystusa ... ale matoły nie wiedzą że to się nie może udać ... sami zarabiają na ekskomunikę.
anonim2014.03.25 21:58
@Airwolf, p*erdol*cie Hipolicie. Czasem wystarczy nie żyć obok siebie, ale z sobą, żeby widzieć, że coś się dzieje. Obwinianie kościoła, za to że ludzie sobie sami w głupi sposób komplikują życie, to mylenie choroby z lekarstwem. M.in. kard. Kasper wyznaje zasadę śpiącej królewny (mój termin)- nagle kobieta (bo to bardziej rozczulające, więc na jej przykładzie operujemy) się "obudziła", i zastała sytuację dręczyciela, który niszczy jej życie. A konkretnie nie obudziła się, ale wstała od telewizora/komputera. I pewnie by nie wstała, gdyby się jej pijany drań nie zwalił na przedłużacz i nie wyłączył kabla. I co teraz? No teraz trzeba szybko takiej "śpiącej królewnie" dogodzić, bo nie można (nie wolno, bo to niepoprawne) obwiniać w żadnym stopniu jej za okres, kiedy "spała" i oczekiwać, żeby próbowała to odkręcić. Lepiej zaproponować jej nowy związek, w którym znowu we względnym spokoju "prześpi" 3-4 lata. Prawda? Ja także podzielam opinię, że wiele małżeństw cechuje się niedojrzałością. Ale zamiast orzekać nieważność zawarcia, może nie dopuszczać do zawarcia przed gruntowniejszą katechizacją i uformowaniem?
anonim2014.03.25 22:46
Pomijając typowych frondelkowych trollów, co to wszystko wiedzą najlepiej, widzę, że dość mocno są podzielne wasze opinie. Pomijając aspekt małżeństwa jako sakramentu, bo w tym kierunku idziecie. Jest jeszcze kwestia odpowiedzialności za podejmowane decyzje. W dzisiejszym hedonistycznym świecie, albo się nie podejmuje tego typu decyzji, albo próbuje się uspokoić własne sumienie dążąc do zmiany zasad. Niestety moim zdaniem mamy obecnie sformatowane przez massmedia pokolenie konsumentów i pozorantów, a z drugiej strony bandę sfrustrowanych oszołomów. Czy przez KK leczenie skutków przyniesie jakieś efekty? Śmiem wątpić (obym się mylił) pozdrawiam
anonim2014.03.26 5:56
A może by sprawdzić czy kard. O'Malley pod ornatem nie nosi fartuszka? Brawo AnnaMS - tędy droga!
anonim2014.03.26 8:53
ŻAŁOSNE! Jeśli tacy ludzie są najbliższymi współpracownikami Bergoglio - z jego wyboru, to boję się myśleć, co on kryje za swoją kurtuazją i Public Relations. Zamiast pomóc ludziom budować dom na skale, to pomóżmy ludziom ten dom łatwo rozebrać! Może lepiej jest ludziom uświadomić jaka jest waga Sakramentu, zamiast od początku ich nastawiać na to, że łatwo będzie unieważnić - w razie czego. Czyste diabelstwo, brak słów! A co do rozwodników - każdy z Was miał szansę dobrze wybrać. Nie istnieje sytuacja, w której ktoś dobrze wybiera, a potem okazuje się, że nie zna drugiej osoby. Żenicie się po "wpadce", ponieważ żyjecie wspólnie w grzechu i nie macie czasu się poznać, a potem marudzicie o tym, że to nie sprawiedliwe, bo "mąż mnie bije", bo "żona mnie zdradza". Jakbyście dbali o związek, modlili się wspólnie, okazywali czułość i miłość, to by nie było tylu tragedii. Zamiast wspierać prawdę i dobro, to niektórzy kardynałowie wspierają kłamstwo i obłudę. Oczywiście w imię miłosierdzia - by pomóc biednym ludziom, którzy tak strasznie są skrzywdzeni przez los z własnej winy. Jak Bergogliemu zależy na Prawdzie, to niech utnie tą przeklętą dywagację o rozwodnikach i Komunii na cudzołożników. To działa destrukcyjnie nie tylko na Kościół Katolicki i jego struktury, ale również na tych maluczkich. Siejecie zgorszenie!
anonim2014.03.26 9:07
": A kto mówi o daniu mu nowej żony? Jedyne co powinien dostać to porządny łomot albo parę lat za kratami. Ale dlaczego tak upieracie się przy piętnowaniu i karaniu również ofiary?" A dostaje ??? lewactwo jeszcze po główce pogłaska ....
anonim2014.03.26 10:51
Dzisiejsze czytanie brzmi: "Jezus powiedział do swoich uczniów: Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. " (Mt 5,17-19) Hierarchowie katoliccy którzy dopuszczą się zmian w prawie ustanowionym przez BOGA będą "najmniejsi w królestwie niebeskim", jak napisano w zdaniu:"Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim." Jezus wyraźnie mówi co mamy czynić: "27 Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż!10 28 A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. 29 11 Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. 30 I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła. 31 Powiedziano też: Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy12. 32 A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę - poza wypadkiem nierządu - naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa13. " (Mt.5.27-32). A przypis "13" w Mt.5.32 w Biblii Tysiąclecia mówi: "Mt 5, 32 - Z wszystkich trzech Synoptyków wynika jasno i niedwuznacznie, że Jezus przywrócił pierwotną nierozerwalność małżeństwa i nie pozwolił na żadne rozwody (Mt 19,6-9; Mk 10,2-12; Łk 16,18; por. 1 Kor 7,10n). Wyjątek, o którym jest mowa tu i w Mt 19,9, należy prawdopodobnie tak rozumieć, że chodzi nie o ważne, legalnie zawarte małżeństwo. Współżycie zaś dwóch osób poza małżeństwem jest zawsze nierządem. Użyty tu termin gr. Gyne oznacza i żonę, i kobietę w ogóle. Tylko Mt bierze pod uwagę dyskusje rabinackie." CZYTAJMY PISMO ŚWIĘTE.
anonim2014.03.26 11:19
@mikolodz, zgadzam się z Twoimi słowami: "Może lepiej jest ludziom uświadomić jaka jest waga Sakramentu, zamiast od początku ich nastawiać na to, że łatwo będzie unieważnić - w razie czego. Czyste diabelstwo, brak słów!" Co do reszty, to rozumiem czemu to piszesz, ale brak w tym Miłości. Jeśli z Miłością przeczytasz, co sam napisałeś, odkryjesz, dlaczego wielu Cię nie rozumie. Poranieni ludzie w potyczkach małżeńskich potrzebują pomocy ( łaski płynącej z Sakramentów i miłości bliźniego... Ty też jesteś bliźnim), a nie kolejnych szturchańców, udowadniających, że sytuacja, w której się znaleźli, jest zła (przecież oni to doskonale czują na własnej skórze).
anonim2014.03.26 13:16
@Słowianka zwracam Ci uwagę "Kto oddala swoją żonę - chyba w wypadku nierządu - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo"(Mt 5,31n; por. 19,3-9) kościół dopuszczał i dopuszcza w wyjątek j/w Użyte w tym cytacie słowo "nierząd" (greckie "porneia") ma kilka dodatkowych znaczeń, m.in: cudzołóstwo, rozpusta, stosunek płciowy z krewnym, obcowanie ze zwierzętami.
anonim2014.03.26 15:52
ciekawe, ile jeszcze kardynałów zamiast wprost przypomnieć nauczanie Kościoła o nierozerwalności małżeństwa i co z tego wynika w praktyce, zamiast zachęcenia do większego namysłu i roztropności przy podejmowaniu decyzji życiowych, pokazania źródeł rozerwania małżeństwa (m. in. słaba wiara, egoizm) będzie wypowiadać się w kierunku dziwnych teorii, prowadzących w konsekwencji do rozmycia nauczania Kościoła i jeszcze większego zamętu moralnego
anonim2014.03.26 16:17
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/przemowienia/rotarz_28012002.html
anonim2014.03.26 20:49
"Unieważnianie" małżeństwa to czysta hipokryzja, po prostu obejście prawne udzielenia rozwodu. Niech Kościół nazwie sprawę po imieniu i albo dopuści rozwody, albo "unieważnia" autentycznie w wyjątkowych przypadkach. To tak jakby seks przedmałżeński nazwać "niewystarczającą higieną". Coraz bardziej Kościół zalatuje hipokryzją, niestety.
anonim2014.03.27 1:53
Czy człowiek bez prawa jazdy może pouczać o tym, jak prowadzić samochód? Czy pracownik może mówić właścicielowi firmy jak prowadzić przedsiębiorstwo? Owszem, może mieć ciekawe wskazówki, ale... Nie jest praktykiem, który odniósł sukces. Jestem za likwidacją obowiązkowego celibatu, wszak w Piśmie jest napisane: "wolałbym, abyście byli jak ja, ale żeby nie ulec słabościom ciała i nie zgrzeszyć, lepiej weźcie sobie żony". (Cytat z pamięci. ;) )