Lech Wałęsa w proteście przeciwko publikacji książki Pawła Zyzaka zapowiada wycofanie się z życia publicznego. Prezydent powiedział, iż rozważa opuszczenie kraju. Na te słowa zareagował Premier Donald Tusk, który nie poraz pierwszy strofuje IPN.
- Ja osobiście i moi partnerzy w polityce, teraz i zawsze wspieramy Lecha Wałęsę, wtedy kiedy jest dotkliwie, w sposób bardzo niesprawiedliwy oskarżany, czy kiedy podaje się w wątpliwość jego biografię - zapowiedział Tusk. W ocenie premiera, Wałęsa pozostanie "narodowym skarbem i bohaterem narodowej legendy, o którą trzeba dbać i to nie w interesie Lecha Wałęsy, ale całego polskiego narodu i w interesie naszej przyszłości".
Premier Donald Tusk, w kontekście historycznych publikacji dotyczących biografii Lecha Wałęsy powiedział także, że IPN ma szansę przetrwać tylko pod warunkiem, że będzie instytucją ideologicznie i politycznie neutralną. - IPN nie jest po to, żeby chwalić Lecha Wałęsę, nie jest po to, żeby oczerniać Lecha Wałęsę. Jest po to, żeby neutralnie z najlepszą wolą badać źródła historyczne - podkreślił szef rządu.
Nie po raz pierwszy Platforma i Tusk grozi IPN. W listopadzie 2007 roku, kiedy „Rzeczpospolita" podała do wiadomości, że na IPN są naciski polityczne w sprawie pracuje nad biografią Lecha Wałęsy, Donald Tusk grzmiał: - Komuś przychodzą do głowy głupie pomysły toczenia ciągłej wojny politycznej i na pewno zrobię z tym porządek. Ludzie, którzy usiłują niszczyć autorytet Polski i życia publicznego w Polsce wewnątrz i za granicą, zostaną z tego bezlitośnie rozliczeni. Takich rzeczy nie wolno robić - mówił Tusk.
Kilka miesięcy temu, poseł Platformy Obywatelskiej Arkadiusz Rybicki podczas debaty na Uniwersytecie Gdańskim mówił, że IPN zapłaci obcięciem budżetu za opublikowanie książki "SB a Lech Wałęsa". Dziś Premier kolejny raz sięga po groźby i niedwuznacznie apeluje do historyków IPN, żeby "nie nadużywali środków publicznych, bo nie będą ich mogli w przyszłości używać".
Po słowach premiera prezes Instytutu Pamięci Narodowej, Janusz Kurtyka w specjalnym oświadczeniu dystansuje się wobec Pawła Zyzaka i podkreśla, iż publikacja „Lech Wałęsa. Idea i historia" nie była publikacją IPN.
Oświadczenie prezesa IPN
W związku z publiczną wypowiedzią Pana premiera RP Donalda Tuska: „apeluję do pracowników IPN, aby nie nadużywali środków publicznych, bo nie będą mogli ich w przyszłości używać (...). IPN ma szansę przetrwać tylko pod warunkiem, że będzie instytucją ideologicznie i politycznie neutralną".
Informuję, iż książka Pana Pawła Zyzaka „Lech Wałęsa. Idea i historia" nie powstała w Instytucie Pamięci Narodowej, Instytut nie jest jej wydawcą, wobec czego nie autoryzuje jej treści. Książka ta nigdy nie była objęta programem badawczym IPN, wobec czego w żadnym zakresie nie była finansowana z budżetu Instytutu.
Książka jest pracą magisterską, powstałą w Instytucie Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego, obronioną w czerwcu 2008 r. Jej autor od 1 października 2008 r. do 31 kwietnia 2009 r. jest zatrudniony w OBUiAD IPN w Krakowie w ramach zastępstwa za pracownika przebywającego na urlopie.
Pragnę podkreślić, iż Instytut Pamięci Narodowej jest instytucją niezależną politycznie, skupia wokół siebie historyków o różnych zapatrywaniach i poglądach. Podstawą publikacji książkowych w IPN jest ich poziom merytoryczny.
dr hab. Janusz Kurtyka, prezes Instytutu Pamięci Narodowej
JaLu/Rz
Zobacz także:
Spór historyków o Lecha Wałęsę
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

