Piotr Gabryel, zastępca redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej”:
W ostatnich latach mieliśmy do czynienia tylko z jednym udanym wejściem na czoło sceny politycznej nowych ugrupowań – w 2005 roku Platforma Obywatelska i Prawo i Sprawiedliwość zyskały zaufanie społeczne w wyniku traumatycznej dla Polaków afery Rywina. Teraz jednak nie widzę takiej szansy dla kolejnego gracza.
Przede wszystkim scena polityczna jest bardzo domknięta. Skazuje nas na to choćby budżetowe finansowanie partii politycznych. Rządzą się one na sposób na poły autorytarny. Mówię przede wszystkim o dwóch głównych stronnictwach. W rękach bardzo wąskiej grupy liderów mieści się ogromna władza, choćby odnosząca się do tworzenia list wyborczych.
W ubiegłych latach mieliśmy do czynienia z próbą stworzenia czegoś na wzór „nowego, lepszego PiS” - przykładem na to jest Polska Plus. Jednak po pewnym czasie politycy związani z tym ugrupowaniem wrócili do PiS. Jarosław Kaczyński jest politykiem bardzo charyzmatycznym, w dodatku otoczonym dużą grupą bardzo znanych ludzi. A tego o Joannie Kluzik-Rostkowskiej i Elżbiecie Jakubiak powiedzieć nie można.
Dodatkowo właściwie nie wiadomo, czym miałaby się nowa partia różnić od tego PiS, jaki znamy. Przecież obie panie nie krytykują programu PiS, Joanna Kluzik-Rostkowska współtworzyła go wręcz. Jako minister pracy i polityki społecznej nie działała wbrew szefowi swojego rządu, zaproponowała szereg ustaw o charakterze socjalnym, co bardzo się PiS przysłużyło. One raczej mówią o zmianie języka, retoryki, niż programu. Czy to nie jest jednak za mało?
not. sks
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

