Nałęcz dyskutował w "Rozmowie Rymanowskiego" z Andrzejem Urbańskim. Rozmawiano o tym kto w czasie kryzysu gospodarczego powinien stanąć na czele Polski. Urbański uważa, że powinien być to "ekonomiczny dyktator". Na to stanowisko wymienił trzech potencjalnych kandydatów - Marka Belkę, Jana Krzysztofa Bieleckiego i Jarosława Kaczyńskiego.
„Nie należy szukać pomysłu na kryzys w Europie w pociągnięciach dyktatorskich. Bo my w Polsce sobie zafundujemy dyktatora, Niemcy, Anglia sobie zafundują dyktatora i jak ci dyktatorzy wezmą się za łby, broniąc swoich narodowych interesów, to z Europy nic nie zostanie”- odpowiedział jednak Nałęcz. Doradca prezydenta Komorowskiego dodał również, że Kaczyński nie posiada konta bankowego i dlatego nie może być przywódcą ekonomicznym. „Jak można myśleć o nowoczesnej gospodarce, jak człowiek we własnym gospodarstwie domowym nie potrafi posługiwać się kontem bankowym” – pytał dociekliwie Nałęcz. Urbański odpowiedział ,że prezydent Brazylii Luiz Lula da Silva też nie miał w pewnym okresie sprawowania rządów konta, a wprowadził w kraju odpowiednie reformy, które ożywiły gospodarkę.
Oczywiście pogląd w tej sprawie Tomasza Nałęcza jest jak zwykle niezwykle błyskotliwy i oryginalny. Nałęcz przyzwyczaił nas do przenikliwości swoich sądów, które z pewnością robią niewyobrażalne wrażenie na prezydencie Bronisławie Komorowskim i jego etosowym otoczeniu. Można sobie tylko wyobrazić polityczne nasiadówki u prezydenta i bon moty jakie tak padają. Byłby z tego znakomity reality show.
Ł.A/TVN24

