W relacjach z zielonoświątkowcami dialog ekumeniczny postępuje naprzód, choć wielu wciąż jeszcze wątpi o jego zasadności – uważa ks. Juan Fernando Usma Gomez z Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan. Z okazji tygodnia ekumenicznych modlitw opisał on aktualny stan dwustronnych relacji. Dla współczesnego Kościoła są one wielkim wyzwaniem, bo zielonoświątkowcy to dziś najprężniejsza gałąź protestantyzmu.
Zielonoświątkowcy historycznie są grupą najmłodszą, lecz jednocześnie o najwyższej dynamice wzrostu. Powstali w początkach XX w., a w 1990 r., reprezentowali już 21 proc. chrześcijan, nie licząc niezależnych kościołów charyzmatycznych „trzeciej fali” i charyzmatyków w obrębie „historycznych” kościołów. Odrzuceni przez tradycyjne kościoły okazali się nagle drugą co do wielkości rodziną chrześcijan.
Zarazem jednak we wzajemnych relacjach nie brak nieporozumień i antagonizmów, ale w ich przezwyciężaniu pomaga rozpoczęty przed 40 laty oficjalny dialog teologiczny.
Rozpoczęło się od wyjaśnienia własnej tożsamości i używanej terminologii – przypomina ks. Usma Gomez. Potem przyszedł czas na kwestie sporne dotyczące koncepcji Kościoła i wspólnoty. W latach 90. rozmawiano o misji w perspektywie jedności chrześcijan. Następnie sięgnięto do wspólnego dziedzictwa biblijnego i patrystycznego. Aktualnie dialog dotyczy charyzmatów. Podczas najbliższej sesji, która odbędzie się w czerwcu, podjęta zostanie kwestia rozeznawania darów Ducha Świętego.
Jak zauważa pracownik watykańskiej dykasterii, wymiernym rezultatem dialogu są nie tylko wypracowane przy tej okazji dokumenty, ale przede wszystkim przełamywanie lodów i otwieranie pola do kolejnych wspólnych inicjatyw, zwłaszcza na szczeblu lokalnym. Jest jasne, że w relacjach między katolikami i zielonoświątkowcami trzeba otworzyć nowy rozdział, uleczyć wzajemne urazy i zdobyć wzajemne zaufanie – zaznacza watykański urzędnik. O to zabiegano w ostatniej dekadzie. Dzięki temu częściej dochodzi do wspólnych spotkań i modlitw. Słabnie natomiast nieufność i wzajemna wrogość – konstatuje z zadowoleniem wysoki urzędnik Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan.
Dla zielonoświątkowców dialog z Kościołem Rzymskokatolickim stał się możliwy z chwilą powstania ruchu katolickiej odnowy charyzmatycznej. Bez tego jakikolwiek dialog byłby nie do pomyślenia dla przedstawicieli tego wyznania. Powstanie i rozwój odnowy charyzmatycznej w latach 60. ubiegłego stulecia uświadomił zielonoświątkowcom ten aspekt Kościoła Rzymskokatolickiego, którego istnienia nawet nie podejrzewali. Katolicy, w swoim Kościele, współdzielili z nimi to samo doświadczenie Chrztu w Duchu Świętym, głębokiej modlitwy i działania charyzmatów.
Z okazji wielkich konferencji charyzmatycznych zielonoświątkowcy poznali sprawowanie Eucharystii przez katolików - dzieki temu wielu z nich rozumie, że nie może już mówić dłużej bez zastrzeżeń o „martwej liturgii” w Kościele Rzymskokatolickim. Cel dialogu jest jednak świadomie ograniczony. Już od pierwszych, wstępnych spotkań w 1971 r. określono, iż celem prowadzonego dialogu będzie dążenie do eliminacji wzajemnej ignorancji, dzielenie „modlitwy, duchowości i refleksji teologicznej” oraz „wspólne wzrastanie”. Wspólne struktury czy instytucje nie będą budowane.

