Do naśladowania Tomasza Morusa wezwał amerykańskich sędziów, prokuratorów i adwokatów abp Raymond Burke. Powiedział podczas uroczystej Mszy św. w Phoenix, stolicy Arizony, że wszyscy związani z wymiarem sprawiedliwości powinni "mieć w swoich oczach Boga".

 

- Święty Tomasz Morus zrozumiał, że nie może być sprzeczności między jego służbą dla narodu i służbą Bogu i w rzeczywistości mógł służyć jednocześnie narodowi i Bogu - powiedział amerykański prefekt watykańskiego Trybunału Sygnatury Apostolskiej. Przypomniał, że angielski święty, zginął śmiercią męczeńską nie chcąc podporządkować się swojemu królowi, kiedy ten wystąpił przeciw Bożym przykazaniom.

Tradycja tzw. „Czerwonych Mszy”dla pracowników wymiaru sprawiedliwości sięga epoki średniowiecza. Zapoczątkowana we Francji, zachowała się do dziś właśnie w USA. W ponad połowie stanów USA sprawuje się uroczyste liturgie dla prawników. Przychodzą na nie także prawnicy, którzy nie są katolikami, bo pokazanie się na "Czerwonej Mszy" to, obok przeżycia duchowego, także sprawa prestiżu.

Prefekt w czasie kazania przypomniał cała tradycję "Czerwonych Mszy" w których kapłani przywdziewają szaty w kolorze czerwonym symbolizującym Ducha Świętego. W czasie uroczystości wierni modlą się o przewodnictwo Ducha Świętego w wymiarze sprawiedliwości.

Abp Burke modlił się szczególnie o dary i moc Ducha Świętego dla ministra sprawiedliwości oraz wszystkich sędziów Sądu Najwyższego. Nawiązując do kwestii życia nienarodzonych arcybiskup powiedział, że jest przekonany, że prawnicy i adwokaci świadomi są obowiązku obrony życia tych, którzy nie mogą jeszcze obronić siebie i są skazywani na śmierć, mimo że są niewinni. Hierarcha dodał, że społeczeństwo, które odrzuca prawdę niesie przemoc i śmierć, a odrzucenie prawdy to cecha totalitaryzmu.

 

MiWi/CNA

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »