Gen. Sławomir Petelicki mówił m.in., że tuż po katastrofie w Smoleńsku politycy PO dostali SMS nakazującego rozpowiadać, że był to błąd pilotów. Zaprzeczali najważniejsi politycy Platformy, ale Petelicki utrzymywał, że wie, co mówi.
Jednym z bardziej wymownych gestów gen. Sławomira Petelickiego było napisanie po katastrofie smoleńskiej dramatycznego listu do premiera Donalda Tuska. Według Petelickiego należało przede wszystkim rozwiązać wojskową prokuraturę i powierzyć prowadzone przez nią sprawy prokuraturze cywilnej. Apelował również o to, by ustanowić pełnomocnika rządu ds. ratowania sił zbrojnych.
Według informacji, które podało Radio Zet, gen. Petelicki miał popełnić samobójstwo strzelając sobie w głowę w swoim garażu w domu w Warszawie. Jeden z najbardziej znanych wojskowych w Polsce (ale też na świecie - był honorowym członkiem "zielonych beretów" w USA) zajmował się w ostatnich latach doradztwem strategicznym dla wielkich przedsiębiorstw. Sławomir Petelicki miał koneksje i pieniądze. Zasiadał w Radzie Nadzorczej Biotonu i pracował dla wielkiej firmy audytorskiej Ernst&Young.
eMBe/Fakt.pl

