Te pytania zapowiadają niemniej prowokującą treść, która amerykańskich chrześcijan nie zaskakuje, ponieważ z grubsza już od dawna wiedzą czego można spodziewać się po tym czasopiśmie. Autor zapowiadanego przez okładkę czasopisma Bart D. Ehrman ze swoimi poglądami też w zasadzie dla nikogo tajemnicy nie stanowi. Czemu więc my się dziwimy? Nie dziwmy się, studiujemy takie przypadki, dla lepszej znajomości języka wroga.

 

Zatem o czym pisze kreowany na autorytet publicysta Bart D. Ehrman ? Znamy to już od dawna, np. przy pytaniu czy Jezus miał żonę wspomina o tym samym wymiętym świstku papirusu, o którym już nawet mało zorientowani w temacie patrologii czytelnicy fronda.pl wiedzą, że jest fałszerstwem.

 

Lecz jeżeli nadal temat ten odżywa, przypomnijmy o co chodzi: Profesor University of North Carolina, Chapel Hill, specjalizując się w historii Nowego Testamentu i jego czasach odrzuca ten fragment papirusu, jako oszustwo. Pisze: "Jak się okazuje, większość ekspertów w temacie wczesnego chrześcijaństwa myśli o tym fragmencie jako o oszustwie, fałszerstwie wyprodukowanym w ostatnich latach przez amatora, który, podobnie jak prof. King i uczeni podobnej miary, nie był dobrze zorientowany w  subtelności koptyjskiej gramatyki i nie był w stanie ukryć śladów swego podstępu ".

 

Albert Mohler, apologeta chrześcijański, na swojej stronie internetowej  odpowiedział na tę okładkę następująco:

Właśnie w czasie naszych świąt Newsweek wydaje esej motywacyjny D. Ehrmana, który jest dobrze znany z jego przekonania, że Nowy Testament jest w dużej mierze historyczną fikcją. "Kim jest Jezus?" Oto pytania na okładce. A "Mity Jezusa" to tematyka eseju. Taktyka Newsweeka jest jasna, wybrał on  ten temat swojego ostatniego wydanego drukiem numeru dla zaprzeczania podstawom historycznym Bożego Narodzenia. Co ciekawe, Bart Ehrman nie wierzy w Jezusa. W swojej ostatniej książce, że demaskuje się jako ten, który odrzucił wszystkie nauki o Chrystusie jako zwykły mit. Uważa on, Jezus był żydowskim apokaliptycznym prorokiem, podważa fakt wcielenia.

 

Apologeta zauważa, że Newsweek jeszcze w poprzednich latach zachowywał się jak czasopismo informacyjne i pisząc artykuł o Świętach przynajmniej usiłował zachowywać pozory neutralnego widzenia i ukazywania wielu stanowisk. Teraz zaś zrezygnował z tych pozorów. Ten numer czasopisma, mający rzekomo coś sensacyjnie ujawniać w Boże Narodzenie, jest z premedytacją bezczelny. Eksponowanie Barta Ehrmana jest przejawem ustawienia redakcyjnego kursu  na maksymalną sprzedaż tanim kosztem. 

 

Na końcu swojego wywodu chrześcijański apologeta „prorokuje”, że jest to dzień schyłku Newsweeka jako magazynu drukowanego, a czytelnicy prędko zaobserwują, że prędzej upadnie czytelnictwo Newsweeka niż czytelnictwo Nowego Testamentu.

 

MP/ albertmohler.com