Ja:
Triduum paschalne – Jezus przeprowadza nas ze śmierci do życia.
Polak katolik:
Godne to i sprawiedliwe, ale naprawdę są w życiu ważniejsze sprawy. Śmierć? No ktoś tam w rodzinie kiedyś umarł, ale mnie to na razie raczej nie dotyczy. Do życia? Przecież żyję, o co chodzi? Ale ze święconką przyjdziemy, to taki piękny obrazek – dzieci z koszyczkiem. No i krótko trwa.
Ja:
Człowieku! Jakie ważniejsze sprawy?! Umrzesz wcześniej niż ci się wydaje! Staniesz przed sądem Bożym! Co to za życie bez Boga, bez przykazań?!
Polak katolik:
Tak, tak – ma ksiądz rację. Rodzice też kazali przytakiwać. Ale niech ksiądz tak nie krzyczy, bo wcale nie lepszy.
Ja:
Nie lepszy. A może i gorszy, bo komu więcej dano, od tego więcej wymagać się będzie. Ale właśnie dlatego potrzebuję Jezusa i Jego Paschy! Ty też potrzebujesz! I nie zmieniaj tematu!
Polak katolik:
Potrzebuję, potrzebuję… Teraz każdy mówi, że czegoś potrzebuje. No przecież jestem! I w zeszłym roku też byłem. I za rok znowu przyjdę. Może nawet już na Boże Narodzenie. W końcu jestem katolikiem.
Ja:
A ja mam ci dać rozgrzeszenie? Co to w ogóle za spowiedź, jeśli wiesz, że i tak nie zamierzasz chodzić do kościoła? Co to za grzechy: przeklinałem, jadłem mięso w piątek? Czy ty w ogóle zrobiłeś rachunek sumienia przed tą spowiedzią? A że oszukiwałeś w pracy? No i co z tego, że wszyscy tak robią? To jakiś argument dla chrześcijanina? I nie chodzi o to, że się pokłóciłeś, ale, że żona i dzieci przez ciebie cierpieli. Kto jeszcze przez ciebie cierpiał? W ogóle się nad tym zastanowiłeś?
Polak katolik:
A ksiądz myśli, że ona to święta? A że ja cierpię, to nic? A ksiądz ma pojęcie, ilu rzeczy się boję? A ma ksiądz kredyt w frankach? A boi się ksiądz, że straci pracę? A wie ksiądz, ile kosztują podręczniki dla trójki dzieci? A ile lekarstwa?
Ja:
I co? Jak pojedziesz w niedzielę na działkę, zamiast na mszę, to frank potanieje? Naprawdę sądzisz, że wystarczy się modlić dopiero, jak dzieci zachorują? Przecież sam widzisz, że potrzebujecie Bożej pomocy. Żeby młodsze wyzdrowiało, żeby najstarsze nie wpadło w złe towarzystwo. Dlaczego nie chcesz dać Bogu szansy?
Polak katolik:
Na nikogo nie można liczyć, człowiek musi dać sobie radę sam. A bo to Bóg człowieka wysłucha? Może księdza tak, mnie nie. Jak się ma tyle na sumieniu, to człowiek nie ma już sumienia prosić Boga o cokolwiek. No bo co Bóg może sobie pomyśleć o kimś takim jak ja? Wiem, wiem, zaraz ksiądz powie, że Bóg cię kocha i takie tam. Jakoś tego za bardzo nie widzę.
Ja:
Jasne. Masz pracę, rodzinę, dom, samochód albo dwa, ale jakoś nie widzisz, że Bóg cię kocha i takie tam. To co Bóg musiałby jeszcze zrobić, żeby cię przekonać? Spełniać wszystkie zachcianki? Wtedy byś w niego wierzył? Codziennie się modlił i co niedziela chodził do komunii? Sam w to nie wierzysz. Jeszcze bardziej byś Go lekceważył.
Polak katolik:
No dobra, przychodzę do kościoła – tłok, duszno, kazanie ze dwadzieścia minut nudne albo o tym, że trzeba robić tak i tak, że nie wolno tego i tego. Proszę księdza, ja to wiem. Ale ja sobie właśnie z tym nie radzę. Nie robię tak i tak, ale właśnie to, czego nie powinienem. I nie dlatego, że chcę, ale jakoś idzie samo. I po co mam przychodzić? Żeby usłyszeć, że jestem zły? A potem drugie dwadzieścia minut ogłoszeń.
Ja:
Tłok w kościele? Ty naprawdę przychodzisz chyba tylko w największe święta. A spróbowałeś kiedyś przyjść na mszę z myślą, co usłyszę w Ewangelii? Spróbowałeś odnieść słowa Jezusa do siebie, do swojej rodziny, do swojej pracy? Co z tego, że kazanie było kiepskie? Ewangelia nie była kiepska. Była o tobie wtedy, kiedy syn marnotrawny bał się wrócić do ojca, była o twojej córce, kiedy Jezus uzdrowił córkę Jaira, była o twojej pracy, kiedy Jezus powoływał celnika. Ale pomyślałeś kiedykolwiek, że masz to odnieść do swojego życia? I że to działa? Sprawdź! Słowo Boże jest żywe, ale jak masz je usłyszeć, kiedy cię nie ma w kościele, albo jeśli nawet nie próbujesz się skupić?
Polak katolik:
No dobra, powiem księdzu szczerze. Ja się po prostu wstydzę. Przecież do komunii przychodzą prawie same kobiety. Czasem w pokoju, jak nikt nie widzi, to jeszcze uklęknę, albo pomodlę się na łóżku, ale z żoną i dziećmi? W życiu! Nie wiedziałbym, gdzie wzrok schować. Jakbym coś takiego zaproponował, to pomyśleliby, że zwariowałem. Ale w niedziele zawsze każemy iść dzieciom do kościoła. No chyba że wyjeżdżamy na rowery czy narty.
Ja:
I przez twoje tchórzostwo dzieci w życiu może nie widziały modlącego się ojca. I marzą o dorosłości, kiedy nie trzeba już będzie chodzić do kościoła. A bierzesz pod uwagę, że może przez ciebie się nie zbawią? Że pożegnają się na zawsze z Bogiem i Kościołem, który dla ich rodziców ma mniejsze znaczenie niż narty i rower? Że ty może jeszcze przed śmiercią poprosisz o księdza i sakramenty, ale one już nie? Co z nimi wtedy będzie? Jak ci będzie w niebie, jeśli ich tam nie znajdziesz? Ani twoich wnuków?
Polak katolik:
Tak źle nie będzie. Przecież ja nie żyję gorzej niż inni. Powiem księdzu więcej – żyję lepiej niż większość moich sąsiadów. Oni nawet na święta nie chodzą do kościoła. Niemożliwe, żeby wszyscy trafili do piekła. Pan Bóg jest na to za dobry.
Ja:
A słyszałeś kiedyś o lemingach? Stworzonkach, które razem biegną w przepaść? Pan Bóg jest tak dobry, że pozwala się zlekceważyć, pozostawić, zdradzić, skazać w niesprawiedliwym procesie i przybić do Krzyża, a nie pozwoli pójść ci do piekła? Jak się uprzesz to pójdziesz i sam Bóg cię nie zatrzyma.
Polak katolik:
Przesadza ksiądz.
Ja:
A nie lepiej byłoby już teraz zmartwychwstać z Jezusem? Przyznać się Bogu, że tak często sobie nie radzę i że potrzebuję Jego pomocy? Wrócić do modlitwy, czekać na to, co powie o moim życiu niedzielna Ewangelia, iść nie „na mszę”, ale do Komunii z Jezusem, próbować przełożyć wiarę na uczciwość, ale też przynosić Bogu co miesiąc swoje upadki w sakramencie pojednania? Żyć Bogiem i zamiast bać się starości i śmierci, spokojnie dojrzewać z nadzieją, że po śmierci czeka na mnie niewypowiedzianie wspaniały i dobry Bóg?
Polak katolik:
Tak, tylko kto da radę tak żyć?
Ja:
Kto da radę, czy kto chce?
Ks. Andrzej Godyń SDB
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

