Po wypadku, w którym 19-letni Rufus Arthur McGill II odniósł poważne obrażenia, jego rodzice zdecydowali się na podtrzymywanie jego życia, tak by możliwe stało się pobranie od niego nasienia, koniecznego do powołania w przyszłości genetycznych dzieci mężczyzny, a wnuków – rozwiedzionej już – pary.
Postulat ten wywołał jednak poważne kontrowersje wśród bioetyków. Problemem było jednak nie to, czy można powoływać do życia osoby, których ojciec nie żyje, ale to, czy można przyjąć, że mężczyzna rzeczywiście chciał mieć dzieci. Jeśli nie można, to z równym prawdopodobieństwem można założyć, że nie chciał, a zatem nie można pobrać od niego nasienia i „podjąć” za niego decyzji prokreacyjnych. - Istnieje mocna zgoda wśród bioetyków, co do tego, że prawa prokreacyjne oznaczają, że człowiek może nie chcieć mieć dzieci – podkreśla Laurence McCullough z Center for Medical Ethics and Health Policy na Baylor College of Medicine. A z tego wynika, że prośbie rodziców należało odmówić.
TPT/FoxNews.com
