18-letnia Niemka, która nie znała swego ojca, odnalazła go w RPA. Kiedy przyjechała do niego do Kapsztadu by go poznać, została przez niego uwięziona w domu i codziennie kilkakrotnie gwałcona. Kiedy próbowała stawiać opór, 53-letni mężczyzna groził jej nożem. Po dwóch miesiącach horroru, uwięzionej kobiecie udało się zawiadomić znajomych ojca o tym, co się dzieje, a ci poinformowali miejscową policję.

Wydawałoby się, że sprawiedliwości stanie się zadość. Jednak konsekwencje jakie może ponieść gwałciciel ze swe czyny wprawiają w osłupienie. Mężczyznę aresztowano, następnie, niedługo potem, za niewielką kaucją wypuszczono na wolność. Tak postępuje policja w kraju, w którym co 17 sekund kobieta pada ofiarą gwałtu. Gwałciciel stanie przed sądem w sierpniu. W świetle prawa grozi mu jedynie do dwóch lat pozbawiania wolności, jednak praktyka wskazuje, że wszystko zakończy się jedynie karą grzywny.

Wstrząsające wyniki badań przeprowadzonych w RPA przytoczył niedawno "The Guardian". Według afrykańskiej Rady Badań Medycznych, prawie 30 proc. mężczyzn w tym kraju przynajmniej raz kogoś zgwałciło. Połowa z nich dokonała tego czynu wielokrotnie.

 

JaLu/Rz

 

Ważne lektury:

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »