- W pracach nad reformą zdrowia nie można przeoczyć kwestii aborcji (...) Plany pokrywania kosztów aborcji z budżetu państwa, czy to wprost, czy też pośrednio, są nie do przyjęcia – napisało dziewiętnastu kongresmenów. Demokraci w swoim liście powołali się na wyniki badań opublikowanych przez pismo "The Guttmacher Policy Reviev" wydawane przez organizację popierającą "aborcję na życzenie". - Około 30 proc. z kobiet, które dokonały aborcji, zdecydowałyby się na urodzenie dziecka, gdyby aborcja nie była finansowana przez państwo - cytują wyniki badań politycy.
Reforma zdrowia nad którą aktualnie pracują kongresmeni stanowi priorytet dla administracji prezydenta Baracka Obamy, o czym ten wielokrotnie zapewniał. Najważniejszymi założeniami reformy są większa dostępność do ubezpieczeń zdrowotnych dla wszystkich obywateli i obniżenie kosztów takiego ubezpieczenia. Dziewięnastu demokratów domaga się, aby w zreformowanej ochronie zdrowotnej znalazł się jasny zapis uniemożliwiający finansowanie aborcji z budżetu państwa.
List podpisali m.in. Dan Boren z Oklahomy, który już w czerwcu 2008 r. oświadczył, że nie zagłosuje na senatora z Illinois, ponieważ uważa go najbardziej lewicowego członka Kongresu i John Murtha polityk z Pensylwanii, jeden z najbardziej zagorzałych krytyków wojny w Iraku wśród amerykańskich polityków.
Według opublikowanego w połowie maja sondażu Gallupa po raz pierwszy więcej Amerykanów mówi, że opowiada się za zakazem aborcji (51 proc.) niż za pozostawieniem decyzji o aborcji wolności kobiety (42 proc.). Z podobnego sondażu przeprowadzonego dla ośrodka Pew wynika, że za "aborcją na życzenie" lub z niewielkimi ograniczeniami jest 46 proc. obywateli. Natomiast za całkowitym zakazem aborcji lub jej dopuszczalnością w wyjątkowych wypadkach opowiada się 44 proc. Amerykanów.
AJ/MM/Lifenews.com
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

