W latach 1983-1984 ówczesny poseł Partii Konserwatywnej, nieżyjący już Geoffrey Dickens przekazał do MSW dokumenty na temat domniemanej siatki pedofilskiej. Miały one dotyczyć, jak przekazała prasa, urzędnika państwowego oraz pracownika Pałacu Buckingham. Dickens w 1983 roku zapowiedział także, że ujawni w parlamencie materiały o ośmiu wysoko postawionych osobach, jeśli MSW nie zacznie działać w tej sprawie.
Jednak, jak podaje BBC, dokumenty Dickensa zostały zniszczone przez brytyjskie władze.
Policja prowadzi obecnie w sprawie pedofilii z lat 80. Dwa dochodzenia. Jedna z nich dotyczy ewentualnego wykorzystywania seksualnego nieletnich podczas przyjęć ówczesnych parlamentarzystów. W drugą sprawę zaangażowany Cyril Smith, parlamentarzysta zmarły w 2010 roku.
Gdzie głosy oburzenia wskazujące, że wszyscy politycy to pedofile, a każdy parlament to siedlisko rozwiązłości? Takich głosów nie ma bo w tym kontekście wszyscy lewicowcy dostrzegają, że skandale pedofilskie to domena zdeprawowanych jednostek, a nie instytucji. Czas, by to samo zostało dostrzeżone w przypadku Kościoła katolickiego. Kościoła, który - dodajmy - z niezwykłą mocą zwalcza pedofilię!
bjad/onet.pl
