Prawo i Sprawiedliwość obiecywało jeszcze przed wyborami, że zdecydowanie zakończy z odbieraniem dzieci rodzicom za biedę. I tak się dzieje. Łódzki sąd, który chciał odebrać samotnemu ojcu szóstkę dzieci, został powstrzymany przez wiceministra Patryka Jakiego. "Właśnie udało mi się wstrzymać te decyzje. Prawo napisaliśmy jasno. To kolejna skandaliczna decyzja sadu. Apeluje do KRS o stanowisko" - napisał Jaki na Twitterze.
Nie szanujący praw boskich sąd chciał odebrać samotnemu ojcu szóstkę dzieci. Oczywiście dlatego, że jest biedny. Mężczyzna został opuszczony przez konkubinę (kolejny dowód na to, że tylko małżeństwo popłaca, ale to na marginesie!). Stracił razem z tym prawo do świadczenia 500+, konkubina zabrała też świadczenia z MOPS.
Jednak mężczyzna pracuje jako ochroniarz. Udaje mu się utrzymać zarówno siebie, jak i szóstkę dzieci - czterech chłopców i dwie dziewczynki, w wieku od 4 do 12 lat. Mieszkają razem z babcią. Mieszkanie jest malutkie - nieco ponad 20 metrów kwadratowych - ale nie w takich warunkach rodzili się i wyrastali nasi ojcowie i dziadkowie. Niestety, dla łódzkich urzędników to wszystko wystarcza, by dzieci odebrać. Sąd rodzinny ocenił, że w mmieszkaniu jest brudno i nie wszystkie dzieci mają łóżka. A zatem lepiej, by zostały oderwane od ojca, babci i rodzeństwa. Oto (nie)myślenie sądu.
Co więcej pracownicy lokalnego MOPS-u przekonują, że rodzina sobie radzi. Nie ma tam żadnych patologii. Niestety, sąd w ogóle nie chciał wysłuchać argumentacji MOPS-u i podjął decyzję - rodzinę należy zniszczyć.
Na szczęście rząd PiS wykazał się w tej sprawie dobrą czujnością i bezprawie sądu zostało powstrzymane. Oby tak dalej!
mod
