Ewangelia nie zawiera jedynie wspaniałych obietnic odnoszących się do Bożej miłości i perspektywy królestwa niebieskiego, ale, jak to pokazuje dzisiejsza Ewangelia, mówi o walce, i to takiej na śmierć i życie. Walka toczy się na co dzień, i to w samym domu: i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy (Mt 10,36). Powodem tej nienawiści będzie sam Chrystus. To przedziwne, Ten, który przynosimiłość samego Boga, staje się powodem nienawiści pomiędzy ludźmi, i to nawet w gronie najbliższych. Nie taki był zamiar Pana, ale taka jest prawda o świecie, w jakim żyjemy. Słowa Jezusa powinny uświadomić nam, gdzie żyjemy.
Dzisiejsze czytania liturgiczne: Wj 1, 8-14. 22; Mt 10, 34 – 11, 1
Nienawiść wyrastająca z lęku ma historię tak długą, jak dzieje człowieka. W pierwszym czytaniu spotykamy ją w historii Izraela sprzed ponad trzech tysięcy lat. Nienawiści i fobie są dla ludzi najprostszym sposobem radzenia sobie z poczuciemzagrożenia. Dlatego ludzie tak często im ulegają. Niestety, nienawiść rodzi nienawiść i prowadzi najczęściej do wzrastającej agresji i wojen. Taki jest jej tragiczny efekt. Bóg nie pozwala nam uciekać w nienawiść, ale uczy odwagi konfrontowania się z własnymi lękami i przezwyciężania nienawiści.
Wiara w Jezusa Chrystusa wymaga odwagi i determinacji, bo napotyka w życiu bardzo trudne przeszkody. Czasem wymagała odwagi aż po gotowość oddania życia. Jezus zapowiedział to kilka razy:
Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je (Mt 10,39).
Te sytuacje zdarzają się do dzisiaj i pewnie będą się zdarzały do końca świata. Jednak w naszej codzienności nie widać takiego zagrożenia. Niemniej słowa o potrzebie oddania życia dla Jezusa są aktualne i w naszym życiu, gdyż nie odnoszą się jedynie do fizycznego zagrożenia życia, ale właściwie do każdej decyzji mającejwymiar duchowy. „Chęć zachowania życia” oznacza lęk przed utratą czegoś, co się nam wydaje bardzo cenne albo wręcz konieczne do życia. Paraliżuje on przed przemianą, która jest konieczna, aby naprawdę pójść za Chrystusem. Zazwyczaj lęk wiąże się z przyzwyczajeniami i chęcią zachowania wypracowanego przez lata obrazu siebie. Krzyż w tym kontekście oznacza zgodę na utratę tego wykreowanego obrazu, na krytykę ze strony innych, poniżenie, a być może – nawet utratę „dobrego imienia”. Taka sytuacja pokazuje, na ile rzeczywiście wybieramy Chrystusa, a na ile ważniejsza jest dla nas opinia innych o nas. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien (Mt 10,37).
Dla Jezusa najcenniejsze jest życie w prawdzie. Nie żąda On od nas wzorowego życia, doskonałości, choć do nich wzywa, ale domaga się autentyczności i prostoty dziecka. Domaga się, abyśmy Go potraktowali jak kogoś najważniejszego. Żąda dla siebie wiary i miłości, jakiej może domagać się jedynie Bóg. Dlatego wiara w Niego wymaga jednoznacznego opowiedzenia się.
Włodzimierz Zatorski OSB | Jesteśmy ludźm
