Błogosławieni męczennicy Dionizy i Redempt. Bronili wiary w Indiach - zdjęcie
29.11.20, 08:10fot. wikipedia.org/domena publiczna

Błogosławieni męczennicy Dionizy i Redempt. Bronili wiary w Indiach

6

W 1620 r. został założony przez karmelitów bosych klasztor w Goa w Indiach, który wydał dwóch męczenników: bł. Dionizego od Narodzenia Pańskiego i bł. Redempta od Krzyża, zamordowanych na Sumatrze w 1638 r. Nakłaniano ich do przyjęcia islamu. Wobec stałości w wierze, po miesiącu tortur, zostali ścięci wraz z innymi wiernymi. Obaj karmelici zostali beatyfikowani przez papieża Leona XIII w dniu 10 czerwca 1900 roku.

Piotr Berthelot urodził się 12 grudnia 1600 r. w Honfleur w Normandii. Był synem kapitana statku; sam też wcześnie został marynarzem. Współcześni opisywali go jako przystojnego, krępego mężczyznę, dociekliwego i odważnego. Pierwszy raz wyruszył na morze w wieku 12 lat. Gdy miał lat dziewiętnaście, okręt, na którym płynął, został na Dalekim Wschodzie zaatakowany przez piratów holenderskich i spalony. Piotr uciekł, by nie pójść na służbę do protestanckich zdobywców, i udał się do Malakki. Tam zaciągnął się do marynarki portugalskiej, gdzie za odwagę otrzymał tytuł szlachecki i nominację na kapitana i kosmografa króla Portugalii. Zyskał sławę jako kartograf, a jego mapa archipelagu Sumatra jest do dziś przechowywana w muzeum. Mimo otwierającej się przed nim kariery w marynarce, wstąpił w 1635 r. do karmelitów bosych i przyjął imię Dionizy od Narodzenia Pańskiego. Jego przewodnik duchowy, o. Filip, twierdził, że już w nowicjacie był przykładem cnót religijnych. Dionizy miał też dar kontemplacji.

Święcenia kapłańskie przyjął 24 sierpnia 1638 r. Został skierowany do dyspozycji wicekróla Indii, który właśnie wysyłał poselstwo do mahometańskiego władcy Sumatry - sułtana Acehu. Dionizy jako przewodnik i tłumacz (znał język malajski) wyruszył na tę misję, towarzysząc Franciszkowi Sousa de Castro, ambasadorowi Portugalii. Wszyscy uczestnicy misji, zdradzeni przez wrogo do nich nastawionych Holendrów, zostali uwięzieni zaraz po przybiciu do Acehu.

Ojcu Dionizemu w podróży towarzyszył brat Redempt (Tomasz Rodriguez da Cunha). Urodził się on w 1598 r. w Pfaredes w Portugalii. W młodym wieku wyjechał do Indii Wschodnich, gdzie pełnił służbę wojskową. Był członkiem straży gubernatora Meliapor. Doszedł do stopnia kapitana i dowódcy straży. Wstąpił do Karmelu i otrzymał imię Redempt od Krzyża. Jako brat zakonny złożył śluby w 1615 r. W klasztorze w Goa pracował jako furtian i zakrystian.
Brat Redempt był człowiekiem bardzo przyjaznym i miłym. Gdy został przydzielony do ekspedycji na Sumatrę, zażartował do współbraci, że powinni zacząć malować jego portret jako męczennika. To właśnie on prawdopodobnie jako jeden z pierwszy poniósł męczeńską śmierć przez ścięcie.

Uwięzieni karmelici byli namawiani do odejścia od wiary katolickiej, ale podtrzymywani na duchu przez o. Dionizego nie zrobili tego. Wszyscy ponieśli śmierć. Zwolniono jedynie ambasadora Franciszka Sousa de Castro, bo jego rodzina wpłaciła duży okup.
O. Dionizy został zabity jako ostatni. Poniósł śmierć męczeńską 29 listopada 1638 r. przez uderzenie mieczem w głowę tak, że rozpadła się na dwie części. Do końca umacniał swoich współtowarzyszy w wierze.


mp/brewiarz.pl

Komentarze (6):

moly2020.11.29 21:43
Trzeba bylo siedziec w Rzymie! I nie wtykac swojego nosa gdzie on nie nalezy. Ludzie w Indiach mieli swoich swietych. Po jaka cholere im katoliccy swieci ze swoimi obsesjami na temat seksu??? Ale kosciol myslal wtedy ( tak samo jak mysli dzisiaj ) ze wie lepiej co ludziom potrzreba. Zacznijcie od pilnowanai wlasnego interesu! I wszystko bedzie dobrze! Nigdy nikomu na dobrze nie wyszlo "wcieranie sie miedzy koldre a materac".
aztek2020.11.29 14:14
Aztekowie są wdzięczni katolikom za ich wymordowanie
ladychapel2020.11.29 14:13
Każdy, kto choć trochę interesuje się historią wie, że w tamtych czasach klasztor oznaczał władzę. Kościół katolicki był uzurpatorem i bez zgody papiestwa nikt nic nie znaczył a gdzie udało się kościołowi postawić klasztor - tam był i biskup - a gdzie biskup - tam i wyzysk biednego pospulstwa, które utrzymywało duchownych. A wierzących zdobywało/nawracało się mieczem. Nie sądzicie chyba, że tych dwóch duchownych, w pokutnych szatach poszło w teren i śpiewając psalmy przy akompaniamencie mandoliny próbowali nawracać Hindusów :)
Nie bronili, tylko usiłowali narzucać2020.11.29 12:09
Ale się przeliczyli.
pp2020.11.29 11:32
Czy oni w Indiach byli tak samo dobrze widziani jak muzułmanie w Polsce?
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱2020.11.29 8:51
Kto częstochowska czci maryję, ten jak świnia w gnoju żyje.