- Nie powiadomiłem ani Watykanu, ani policji, bo uznałem te skargi za złośliwe plotki. Teraz dopiero widzę, że były prawdziwe – mówił podczas procesu biskup diecezji Porto Santa Rufina, leżącej na terenie Rzymu, na temat zarzutów wobec ks. Ruggero Contiego, oskarżonego o pedofilię. Kapłan miał nocować u siebie w domu chłopców, którym wkładał ręce do spodni i zmuszał do seksu oralnego. Na proboszcza doniósł jeden z księży pracujących w jego parafii.

Bp Reali potwierdził, że trafiały do niego postawione ks. Contiemu zarzuty. Pierwszy raz w historii włoskiego katolicyzmu miejscowy biskup zeznaje w sprawie pedofilii przeciwko kapłanowi. Zdaniem prawników z organizacji Caramella Buona, także hierarcha powinien stanąć przed sądem. - Wprawdzie nie miał prawnego obowiązku powiadomienia policji, ale pomimo skarg parafian nie odwołał proboszcza. Utrzymywał go na stanowisku, pomagając w ten sposób w krzywdzeniu dzieci - tłumaczy adwokat Nino Marazzita.

sks/Gazeta.pl

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »