„Jeśli Rosja przeciwstawi się podstawowym zasadom, zmobilizujemy wszystkich sojuszników do odpowiedzi na ten atak” – oświadczył dziś wieczorem prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden.

Rzecznik rosyjskiego resortu obrony Igor Konaszenkow poinformował dziś, że część rosyjskich wojsk skoncentrowanych przy granicy Ukrainy wycofuje się do baz po zakończonych ćwiczeniach.

- „Rozpoczęły już załadunek i jeszcze dziś rozpoczną powrót transportem kolejowym i drogowym do swoich garnizonów”

- przekazał.

Do tych informacji w wieczornym oświadczeniu odniósł się prezydent USA Joe Biden, który podkreślił, że „byłaby to dobra wiadomość, ale jeszcze tego nie zweryfikowaliśmy”. Zaznaczył, że według amerykańskich analityków rosyjskie siły „w dalszym ciągu pozostają w zagrażającej pozycji”.

- „Od samego początku tego kryzysu konsekwentnie mówiłem; Ameryka jest przygotowana do drogi dyplomacji, a także do reagować zdecydowanie na atak Rosji na Ukrainę, który pozostaje możliwą opcją”

- podkreślił.

Zapewnił, że Stany Zjednoczone nie porzucą zasady, wedle której każde państwo ma prawo do suwerenności i niezależności.

- „Jeśli Rosja przeciwstawi się podstawowym zasadom, zmobilizujemy wszystkich sojuszników do odpowiedzi na ten atak. Mamy w zanadrzu pakiet długoterminowych sankcji, których nie użyto nawet w czasie aneksji Krymu”

- zapewnił.

Powołując się na amerykański wywiad brytyjski dziennik „The Sun” podawał dziś, że Rosja planuje rozpocząć inwazję na Ukrainę od ataku rakietowego dzisiejszej nocy.

kak/PAP