Heskell zamknął niedawno swoją klinikę w Cincinnati, gdzie zabijano dzieci w ostatnich miesiącach ich życia w łonie matki. Teraz otworzył ją 23 kilometry dalej, w mieście Sharonville. Nowa klinika stanęła tuż obok Liberty Sharonville Pediatrics. Rodzicie, którzy będą prowadzić swoje pociechy do lekarza, będą musieli minąć klinikę aborycjną.
Dr Steve Brinn w proteście przeciwko nowemu sąsiedztwu napisał list do "Cincinnati Inquirer”. - Dlaczego właściciele kliniki, gdzie dokonuje się aborcji, są tak niewrażliwi, że stawiają ją obok miejsca, gdzie od 31 lat leczy się dzieci - pytał Brinn. - Jesteśmy tutaj po to, by leczyć dzieci, oni są tutaj po to, by je zabijać. Nie możemy prawnie ich stąd usunąć, ale zrobimy wszystko, by wyrazić nasze oburzenie i obrzydzenie ich praktykami - dodał lekarz.
Również prezes organizacji "Operation Rescue”, Troy Newman, potępił działania aborcjonistów. – To haniebne, że w Ohio umieszcza się kliniki aborcyjne obok miejsc, gdzie ratuje się życie. Popieramy odwagę dr Brinna, który stanął w obronie życia dzieci - powiedział Newman.
Heskell przeniósł swoją klinikę aborcyjną z Dayton, ponieważ prawo wymagało, by kliniki aborcyjne posiadały licencję taką samą, jak centra chirurgiczne i umowy z lokalnymi szpitalami. Heskell nie chciał spełnić tych wymagań. - Mimo nowej lokalizacji klinika Haskella nadal nie widnieje na liście licencjonowanych ośrodków chirurgicznych. Nie ma jej nawet na stronie internetowej Ohio Department of Health - mówi Newman.
Ł.A/LifeNews
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

