Już w maju przyszłego roku do Polski i krajów bałtyckich trafią bataliony NATO. Taką informację podał rzecznik Sojuszu Północnoatlantyckiego po odbytych obradach wojskowych. W ten sposób zarówno nasz kraj jak i sąsiedzi z północy otrzymają realne wsparcie Sojuszu przeciwko agresywnej Rosji.
Pierwotnie zakładano, że natowskie bataliony trafią do Europy Środkowo-Wschodniej już w lutym. Dokładnych przyczyn przesunięcia terminu nie podano; teoretycznei ma chodzić po prostu o problemy logistyczne.
"To naprawdę wymaga wielkich decyzji i pieniędzy. Taka operacja jest realizowana przez NATO po raz pierwszy od wielu lat. Oczywiście chciałbym, żeby nasi sojusznicy jak najszybciej zainstalowali się w naszym regionie" - powiedział o sprawie "Radiu Maryja" Michał Jach, poseł PiS i szef sejmowej Komisji Obrony Narodowej.
Niestety, przesunięcie terminu rozlokowania batalionów NATO nie świadczy o Sojuszu zbyt dobrze. NATO od dawna nie wykonywało takiej operacji i okazuje się, że potrzebuje niezwykle dużo czasu, by przeprowadzić podobne działania. Sojusz musi być sprawniejszy, bo jego główny przeciwnik, Rosja Putina, choć jest państwem pogrążonym w głębokim kryzysie, to bez wątpienia wrogim i wymagającym zdecydownych odpowiedzi.
ol
