- Wciąż cierpimy i nadal, po siedmiu latach, nie spotkała nas sprawiedliwość. Bardzo prosimy, niech Wasza Świątobliwość nam pomoże – apelują autorzy listu.

„La Repubblica”, która cytuje list, podkreśla, że nie jest to atak na papieża, ale prośba o pomoc i wyraz wdzięczności za spotkanie z nimi.

Z listu wynika jednak, że księży-pedofilów nie spotkała żadna kara, a sprawcy wykorzystywania w sali sądowej wciąż deklarują się jako niewinni, choć wcześniej przyznali się w zeznaniach złożonych na policji. Trwający od siedmiu lat proces sądowy jeszcze się nie zakończył.

- Dlaczego Kościół na Malcie chroni dalej te skandale? Dlaczego księża przyznali się w 2003 roku, a teraz wszystko toczy się dalej, jakby nic się nie stało? – pytają ofiary molestowania.

- Na Malcie Kościół, władza polityczna i sąd to jedno. Do tego stopnia, że na salę sądową przyszedł minister, by złożyć zeznania na korzyść księży. Niewielu polityków, także z opozycji, chce nas bronić. Ludzie są bardzo religijni i boją się dotknąć księży – dodaje jeden z autorów listu.

- Powolność ta grozi zniweczeniem wysiłków Benedykta XVI na rzecz porządków w Kościele i podsyceniem frustracji ofiar – konstatuje „La Repubblica”.

eMBe/Wp.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »