Homoseksualne grupy oskarżają duchownego o "homofobię", bo w swojej wydanej niedawno książce napisał, że "AIDS rozprzestrzenia się poprzez aktywności seksualne z różnymi partnerami i raczej przez seks analny".

Działający w imieniu lobby homoseksualnego prawnik złożył przeciw arcybiskupowi formalną skargę, w której zarzuca duchownemu "homofobiczne wypowiedzi" i "naruszanie prawa antydyskryminacyjnego".

Yves Leterme, belgijski premier, również potępił wypowiedzi abp. Leonarda. Doszło nawet do incydentu podczas sprawowanego przez arcybiskupa nabożeństwa, kiedy to duchowny został obrzucony ciastem.

Po zgiełku medialnym, jaki wywołała książka abp. Leonarda, archidiecezja opublikowała list, w którym duchowny wyjaśnia, iż nie chciał powiedzieć, że homoseksualiści to ludzie "sami w sobie nienormalni". Zaprzeczył też, jakoby miał sugerować, że AIDS to rodzaj boskiej kary.

Przyznał natomiast, że jest przekonany, iż AIDS można uznać za rodzaj "wewnętrznej sprawiedliwości". Podkreślił też, że chciał powiedzieć, iż pojawienie się AIDS było naturalną konsekwencją ryzykownych zachowań seksualnych.

Inni belgijscy biskupi odcinają się od wypowiedzi abp. Leonarda i poszukują samodzielnych kanałów do prezentacji swoich poglądów. Duchowny jest uznawany za najbardziej "tradycyjnego" belgijskiego hierarchę.

eMBe/CatholicNewsAgency

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »