Apele lekarzy do premier Kopacz, pozostają bez odpowiedzi - zdjęcie
19.12.14, 08:44Apele lekarzy do Kopacz, pozostają bez odpowiedzi (fot. YouTube)

Apele lekarzy do premier Kopacz, pozostają bez odpowiedzi

2

1. W zasadzie każdy dzień w grudniu przynosi jakiś nowy apel kolejnych środowisk medycznych już nie do ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza ale bezpośrednio do premier Kopacz (przecież także lekarki z Szydłowca) aby nie dopuściła do wejścia w życie od 1 stycznia 2015 roku tzw. pakietu onkologicznego.

Na początku miesiąca zrobiła to Naczelna Rada Lekarska (NRL), później podpisywania umów z NFZ-tem odmówili lekarze z tzw. Porozumienia Zielonogórskiego (największa organizacja zrzeszająca lekarzy rodzinnych) wreszcie wczoraj zaprotestowała Okręgowa Rada Lekarska w Katowicach.

Na przykład NRL biorąc pod uwagę opinie licznych środowisk specjalistycznych, pisze „że wejście od 1 stycznia 2015 roku w życie tzw. pakietu onkologicznego grozi destabilizacją całego systemu ochrony zdrowia i w konsekwencji nie poprawi sytuacji pacjentów onkologicznych, a może istotnie pogorszyć szanse leczenia dla pozostałych chorych”.

NRL wprawdzie widzi konieczność poprawy opieki onkologicznej w Polsce jednak w obecnej sytuacji zwraca się do premier Kopacz o wstrzymanie wejścia w życie wspomnianego pakietu i znaczącej modyfikacji zawartych w nim rozwiązań.

Podobne wątpliwości podnoszą wymienione wyżej środowiska lekarskie i zwracają głównie uwagę na nieprzygotowanie organizacyjne (na przykład nie poprzedzenie wprowadzenia pakietu pilotażem w którymś z województw), a także na brak środków finansowych na realizację zamierzeń zawartych w pakiecie onkologicznym

2. Przypomnijmy tylko, że minister Arłukowicz został zobowiązany jeszcze przez premiera Donalda Tuska na początku 2014 roku do przygotowania rozwiązań, które skrócą kolejki do lekarzy onkologów i dadzą chorym szanse na przeżycie.

Stosowny projekt ustawy został z mozołem przepchnięty przez Parlament latem tego roku, mimo poważnych zastrzeżeń nie tylko opozycji ale przede wszystkim lekarzy onkologów i lekarzy rodzinnych.

Wszyscy oni wskazywali, że głównym problemem po jego wprowadzeniu będą poważne kłopoty z jego finansowaniem, ponieważ minister nie wskazuje dodatkowych źródeł, z których te wydatki mogłyby być finansowane.

3. Niestety te obawy potwierdziły się po upublicznieniu przez NFZ projektu planu finansowego na 2015 rok, który wprawdzie będzie trochę bardziej zasobny niż w roku 2014 ale nie na tyle aby sfinansować tak wielkie dodatkowe wydatki.

NFZ przewiduje, że dochody ze składek w 2015 roku będą wyższe o 1 mld zł niż te w 2014 i wyniosą około 68 mld zł ale potrzeby związane z finansowaniem pakietu onkologicznego szacowane są przez lekarzy specjalistów z tej dziedziny i ekspertów ochrony zdrowia na około 5 mld zł więcej niż dotychczas wydawano na ten cel.

Na dodatkowe środki liczą także lekarze rodzinni, którzy teraz mają być podstawą systemu wyłapującego chorych onkologicznie i kierujących ich na specjalistyczne badania, których koszt będą musiały być pokryte z ich budżetów.

4. Propozycje wydatków na 2015 rok zaprezentowane przez NFZ, są w tej sytuacji zatrważające.

Na leczenie szpitalne NFZ proponuje kwotę około 28 mld zł, a z planu na 2014 rok po zmianach w październiku wynika, że w tym roku przeznaczono na ten cel blisko 31 mld zł co oznacza, że środki te są aż o 3 mld zł mniejsze.

Z kolei dla lekarzy rodzinnych w 2015 roku przeznaczono kwotę 7,8 mld zł, podczas gdy we wspomnianym planie finansowym na 2014 roku po zmianach w październiku była to kwota 7,72 mld zł, co oznacza że środki na następny rok będą zaledwie o 80 mln zł wyższe.

5. Tak więc podstawowym problemem jest brak dodatkowej puli środków finansowych (przynajmniej kilku miliardów złotych), przede wszystkim na badania i procedury wysokospecjalistyczne w zakresie chorób nowotworowych, a także dodatkowych pieniędzy dla lekarzy rodzinnych.

Minister Zdrowia naciska na szpitale i lekarzy rodzinnych aby mimo wszystko podpisywali kontrakty na 2015 rok na dotychczasowych warunkach z nadzieją, że jakoś to będzie.

Jednak coraz większa ilość twardych stanowisk środowisk lekarskich w tym sprzeciw Porozumienia Zielonogórskiego w sprawie podpisywania umów z NFZ-tem na rok 2015, pokazują, że możemy mieć do czynienia z paraliżem systemu ochrony zdrowia już na początku przyszłego roku.

Zbigniew Kuźmiuk/Salon24.pl

Komentarze (2):

anonim2014.12.19 9:32
Z racji powiązania z branżą - powiem wam tak. 1. Pakiet onkologiczny to bardzo dobry pomysł - problem jest taki, że lekarzom rodzinnym nie chce się dokształcać ani tym bardziej brać na siebie odpowiedzialności. Na zachodzie lekarz rodzinny ma znacznie większe uprawnienia i obowiązki u nas jak coś jest minimalnie bardziej skomplikowane niż katar wysyła się ludzika dalej. Wstępna diagnostyka raka jest dość prosta - ilość biomarkerów jest ograniczona a analizę radiologiczną robią radiolodzy. 2. Aktualnie trudno znaleźć lekarza na kontraktach zarabiających poniżej 20kpln miesięcznie. Procedury są wykonywane "na ilość" a nie na jakość. Co więcej opłaca się wykonywać procedury na pacjentach nie rokujących bo można ją zrobić rękami rezydentów albo po prostu spieprzyć i tak nikt się nie przyczepi skoro szanse na przeżycie pacjenta onkologicznego były małe. 3. Ilość precedur jest ograniczona - więc nie ma sensu produkować kolejnych specjalistów do podziału kasy z procedur. Bardziej się lekarzom opłaca mieć długie kolejki i zgarniać wszystko dla siebie niż produkować kolejnych specjalistów. Dlatego ilość miejsc rocznie na poszczególnych specjalizacjach to kpina. Zdarzają się lata, że w danym roku na cały kraj w ogóle nie ma miejsce na radioterapii a jak ich jest 5-10 w skali kraju to jest nieźle. Rząd tutaj póki co nie ma za dużo do powiedzenia -specjaliści nie chcą uczyć nowych specjalistów i nikt za bardzo ich nie potrafi do tego zmusić.
anonim2014.12.19 10:17
Zgadzam się w całej rozciągłośći.