– Odmawiamy podania ręki tym, co odrzucają Traktat Lizboński, który pozwala na lepsze funkcjonowanie UE, który pozwala na przyjęcie nowych członków i który jednocześnie mówi o rozszerzeniu – oświadczyła Merkel podczas mityngu, na którym obecny był również przywódca Francji. Na polskiej scenie politycznej ktoś już raz odmawiał podania ręki swemu oponentowi, oferując w zamian podanie nogi. Nie przysporzyło to wzrostu jego notowań. Pani kanclerz nie powiedziała wprawdzie wprost do kogo kieruje swoje słowa. Nie jest jednak dla nikogo tajemnicą, że skierowane są one do przywódcy opozycyjnych torysów Davida Camerona, który poddaje w wątpliwość potrzebę wprowadzenia w życie Traktatu Lizbońskiego, już ratyfikowanego przez Wielką Brytanię, stając wszakże w obronie dalszego rozszerzenia UE.
Władze w Paryżu i Berlinie są więc coraz bardziej zaniepokojone eurosceptycznym tonem brytyjskich konserwatystów, tym bardziej, że doprowadził on do ich wystąpienia z Europejskiej Partii Ludowej, tworzonej m.in. przez Unię na rzecz Ruchu Ludowego (UMP) Sarkozy'ego i chadecką CDU Merkel. Jednocześnie Kanclerz Merkel, wspierana przez prezydenta Sarkozy'ego, podtrzymała swój sprzeciw wobec wejścia Turcji do UE.
JaLu/TVP info
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

