Na zdjęciach Wałęsa ściska dłoń Jaruzelskiego. Prezes Instytutu Lecha Wałęsy, Piotr Gulczyński powiedział PAP, że "była to prywatna wizyta". Jak dodał, b. prezydent odwiedził w sobotę generała w szpitalu przy okazji wizyty u swojego syna, Jarosława, który który na początku września uległ ciężkiemu wypadkowi jadąc na motocyklu.

 

Jaruzelski przebywa w klinice hematologii Wojskowego Instytutu Medycznego od 15 września z powodu zapalenia płuc będącego powikłaniem chemioterapii zastosowanej w leczeniu chłoniaka. To nie pierwszy raz gdy Wałęsa publicznie brata się z generałem Jaruzelskim. Pamiętamy oczywiście jego żenujące prośby w jednym z programów telewizyjnych by były komunistyczny dyktator przyznał, że Wałęsa nie był TW Bolkiem. Jednak teraz gest Wałęsy jest szlachetny.

 

Oczywiście z punktu widzenia czysto ludzkiego trzeba się modlić za generała Jaruzelskiego by został sprawiedliwie osądzony przez Boga. Każdy porządny człowiek powinien generałowi życzyć również powrotu do zdrowia. Nie tylko dlatego by mógł stanąć przed sądem ludzkim, który oceni jego czyny, ale z uwagi na to, że to nasz bliźni, któremu należy się współczucie w chorobie i miłość.   Mnie jednak zastanawia  i frapuje co innego. Co nad łóżkiem generała robi podobizna Maryi?  Czyżby generał u schyłku swoich dni poczuł silniejszą więź z Bogiem i wrócił do swoich korzeni z dzieciństwa? Może obrazek wisi tam od dłuższego czasu jak ma to miejsce w szpitalach.  Jednak nie zerwanie go przez generała daje pewną nadzieję. Ja piszę to bez ironii. Módlmy się o nawrócenie generała Jaruzelskiego! Oby pogodził się z Bogiem, od którego odszedł dawno temu. 

 

Łukasz Adamski