- Od 1,5 do 5 proc. nadużyć seksualnych w Kościele katolickim było związanych z wykorzystywaniem dzieci - poinformował obserwator Watykanu przy ONZ abp. Silvio Tomasi. Hierarcha nie zaprzecza przypadkom afer seksualnych wśród duchownych, ale zdecydowanie sprzeciwia się ich wyolbrzymianiu. - Kościół katolicki zajął się sprzątaniem własnego podwórka. Byłoby dobrze, jeśli inne instytucje, gdzie odnotowano większość nadużyć, mogły zrobić to samo i poformować o tym media - stwierdził.

Przypomniał także, powołując się na pismo "Christian Scientist Monitor", że większość nadużyć wśród amerykańskich duchownych dotyczyła wspólnot protestanckich. Wspomniał także często pomijany fakt, że również we wspólnotach żydowskich stwierdzono liczne nadużycia seksualne, których ofiarami były dzieci.

Wypowiedź watykańskiego dyplomaty była oficjalnym oświadczeniem, które Stolica Apostolska wydała po zakończeniu genewskiego spotkania rady praw człowieka ONZ. W trakcie obrad rady przedstawiciel ateistycznej organizacji Międzynarodowa Unia Etyki i Humanistów, Keith Porteous Wood, zaatakował Watykan.

Jego zdaniem poprzez przypadki pedofilii Kościół złamał kilkanaście artykułów Konwencji Praw Dziecka. - Te tysiące ofiar wykorzystania zasługują na to, by wspólnota międzynarodowa wezwała Watykan do poniesienia odpowiedzialności, czegoś, czego do tej pory nie chciał zrobić – przekonywał dyplomatów Wood.

 

AJ/Guardian.co.uk

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »