Publiczna debata jaka nastąpiła wokół dokonywania w rzeszowskim szpitalu Pro Familia tzw. zabiegów aborcyjnych, doprowadziła już do wyjaśnienia bardzo ważnej kwestii. Bynajmniej nie jest tak, iż NFZ zmusza kogoś do zabijania dzieci przed narodzeniem. Dyrekcja Pro Familii zasłaniała się przymusem ze strony NFZ, a po naszych pismach i odpowiedzi NFZ główne dzienniki i tygodniki poinformowały całą Polskę, iż bynajmniej tak nie jest.


Idąc za ciosem, chcemy wyjaśnić jeszcze jedno. Jakie prawa ma dziecko, którego nie udało się zabić, ale w wyniku przeprowadzonej aborcji urodziło się żywe? W ostatnim czasie był taki przypadek we Wrocławiu.


Z analizy obecnie obowiązujących przepisów wynika, iż lekarz, który działał z zamiarem zabicia dziecka, z momentem rozpoczęcia porodu powinien ratować jego życie. Jednak praktyka bardzo często jest inna. Takie dzieci pozostawia się z oczekiwaniem, aż umrą. Zwróciliśmy się z pytaniem do instytucji państwowych właściwych w tej sprawie z pytaniem, czy nie uważają tego za dziwne (pismo w załączniku).

Kazimierz Jaworski

Senator Rzeczpospolitej Polskiej