Jak podawał portal „Fronda” w maju, grupę Sisters of Perpetual Indulgence postanowiono uhonorować na stadionie słynnej drużyny baseballowej i wręczyć jej „Nagrodę bohatera społeczności”. Wydarzenie zaplanowano na 16 czerwca, a więc w uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa. Nagroda za zasługi na polu działalności charytatywnej nie byłaby może niczym dziwnym, gdyby nie fakt, że „siostry”, którymi są tzw. „drag queens”, parodiują siostry zakonne i urządzają bluźniercze pokazy szydząc z Eucharystii, Mszy św. i Męki Chrystusa na krzyżu. Ich hasłem jest „Idź i grzesz trochę więcej”.

Początkowo po fali krytyki drużyna LA Dogers z pomysłu się wycofała. Jednak wkrótce pod naciskiem lobby LGBT postanowiono nagrodę przyznać. Nawet biskup Robert Barron, który krytykowany jest przez konserwatywnych komentatorów katolickich za swój liberalizm, wezwał do bojkotu Dogers i samego wydarzenia. Zarówno bp Barron, jak i inni krytycy świeccy i duchowni podkreślali niegodziwość szydzenia z zakonnic, które niosą pomoc ubogim i chorym, jak i fakt, że bluźniercy nie ośmieliliby się kpić tak wulgarnie z muzułmanów czy wyznawców religii mojżeszowej. Amerykański hierarcha nazwał „siostry” „antykatolicką grupą nienawiści”.

Modlitwę i procesję przed stadionem w piątek o godz. 15.00 poprowadził bp Joseph Strickland z Teksasu. Amerykański duchowny niósł w czasie procesji relikwie I klasy św. Jana Pawła II. „Musimy mówić światu o przesłaniu Jezusa Chrystusa – powiedział biskup. – Nie możemy pozwolić na to, by nas ktokolwiek zakrzyczał. Musimy żyć jako ci gotowi umrzeć i gotowi żyć za krew, która została przelana za nas wszystkich”.

Wśród transparentów, które nieśli uczestnicy protestu, można było zauważyć napisy: „Zatrzymać antykatolicką nienawiść”, „Bojkotujcie Dodgers”, „Viva Cristo Rey!” oraz „Idź i nie grzesz więcej”.

Nagrodę „siostrom” wręczono przy prawie pustym stadionie na godzinę przed rozpoczęciem meczu. Przyjmowały ją dwie osoby „ubrane jak demonicznie wyglądające karykatury katolickich zakonnic”. Choć widzów było niewielu, wciąż można na nagraniach usłyszeć buczenie w czasie uroczystości. Jeden z konserwatywnych konserwatorów, John Root, stwierdził, że wczesna godzina przyznania nagrody wiązała się z tym, że organizatorzy „wiedzieli, iż będzie bardzo niewiele osób”.