Żukowska udzieliła wywiadu dla „Wprost”, w którym została zapytana m.in. o falę hejtu, która wylała się na Martę Nawrocką po wywiadzie dla TVN24.
- „Odcinam się od hejterskich głosów, że pierwsza dama powinna mieć zakaz wypowiadania się. To antyfeministyczne. Każdy ma prawo do głoszenia poglądów, na tym polega demokracja”
- podkreśliła.
Zwróciła uwagę, że krytyka pod adresem Pierwszej Damy, choć płynęła ze środowisk lewicowych i feministycznych, w rzeczywistości wpisała się w budowę patriarchatu.
- „Marta Nawrocka nie jest profesjonalną polityczką i nie powinniśmy tego od niej oczekiwać. Wymaganie od żony prezydenta, by była sprofesjonalizowana, to element patriarchatu. Wybraliśmy prezydenta, a ona ma prawo zachować własną osobowość”
- zauważyła.
Parlamentarzystka zaznaczyła, że należy odróżnić krytykę od hejtu.
- „Niestety, często to inne kobiety ranią najmocniej. Jak mówi powiedzenie: jest specjalne miejsce w piekle dla kobiet, które nie wspierają innych kobiet. Przeraziły mnie niektóre wulgarne komentarze pod adresem prezydentowej, np. felieton w Wysokich Obcasach, sugerujący, że najlepiej, aby Marta Nawrocka nic nie mówiła. Możemy się ostro krytykować, ale używanie wulgaryzmów i pogardliwych porównań to po prostu hejt”
- stwierdziła.
