„Zamach stanu w Niemczech? ! Opozycyjna dziś CDU/CSU wygrywa w 2025 r. przyspieszone wybory, tworzy koalicję i przejmuje władzę. Nowy kanclerz z ministrem sprawiedliwości siłą przejmują telewizję ARD, agencję DPA i obalają Federalnego Prokuratora Generalnego, łamiąc niemiecką konstytucję. Lekceważąc prezydenta, odsuwają od orzekania niewygodnych sędziów związkowych, a kanclerz oświadcza na konferencji, że będzie działać wbrew prawu w ramach demokracji walczącej. Minister zapowiada, że usunie z zawodu sędziów, którzy mu się nie podobają, a rząd zaczyna uznawać tylko te wyroki Federalnego Trybunału Sprawiedliwości, które są dla niego korzystne, zaś orzeczenia Federalnego Trybunału Konstytucyjnego uznawać przestaje w ogóle. Bundestag i rząd wbrew prawomocnemu wyrokowi sądu odbierają finansowanie politycznym oponentom” – pisze w mediach społecznościowych Zbigniew Ziobro.
„Niemożliwe? W Niemczech nie, bo cały świat uznałby to za zamach stanu” – dodaje poseł największej obecnie partii opozycyjnej w polskim Sejmie.
Jak podkreśla Ziobro, opisane przez niego wcześniej działania, których przeprowadzenie niemożliwe byłoby w Niemczech w naszym kraju już się dokonały i to „przy aplauzie Brukseli”.
„Czy to zamach stanu, niech każdy odpowie sobie sam…” – kończy swój wpis były szef resortu sprawiedliwości.
